-
Wstęp
Terapia czaszkowo-krzyżowa (cranio) to jedna z najdelikatniejszych, a jednocześnie najgłębiej oddziałujących metod pracy z ciałem. Celem niniejszej pracy jest przedstawienie jej działania, mechanizmów, możliwości terapeutycznych oraz znaczenia w kontekście pracy z emocjami klienta. Inspiracją do podjęcia tego tematu były moje osobiste doświadczenia oraz obserwacje przemian, jakie zaszły u osób korzystających z terapii.
Każda emocja znajduje swoje odzwierciedlenie w objawach somatycznych. Coraz częściej ogólny dobrostan postrzegany jest jako złożona emocja, a brak komfortu wymaga jednoczesnego rozpoznania na poziomie ciała i psychiki. Mózg uczy się świata poprzez doświadczenia cielesne, a ciało i umysł wzajemnie na siebie oddziałują, tworząc pełny obraz sytuacji.
-
Podstawy teoretyczne terapii czaszkowo-krzyżowej
Terapia czaszkowo-krzyżowa, znana również jako craniosacralna, wywodzi się z osteopatii czaszkowej. Terapeuta cranio obserwuje przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego w ciele klienta, który następuje w określonym rytmie (pierwotny mechanizm oddychania) i jest powiązany z fizjologicznymi ruchami struktur czaszki, kości krzyżowej oraz opon mózgowych.
Ciało wyraża się poprzez wzajemnie powiązane struktury i funkcje, które ściśle ze sobą współpracują, tworząc optymalne warunki dla ekspresji pierwotnego oddychania. Nawet jeśli w trakcie życia tracimy kontakt z niektórymi jego częściami, organizm zachowuje biotensegrację i dąży do ponownego połączenia z zawsze obecnym, embrionalnym wzorcem zdrowia. Choć konstrukcja naszego ciała jest stabilna i silna, łatwo może ulec zaburzeniu.
Zadaniem terapeuty jest stworzenie warunków, które umożliwią powrót do pierwotnej równowagi i potencjału zdrowia. Kluczowym pojęciem w terapii czaszkowo-krzyżowej (tck) jest układ nerwowy, który jest detektorem wykrywającym wszystkie zmiany w naszym otoczeniu. Innym ważnym zagadnieniem jest teoria poliwagalna Stephena Porgesa, która wyjaśnia reakcje organizmu na stres i traumę poprzez aktywność nerwu błędnego, oraz pojęcie neurocepcji – nieświadomego procesu oceny bezpieczeństwa w otoczeniu.
-
Relacja terapeutyczna
Relacja terapeutyczna stanowi fundament skutecznej terapii i jest tworzona przez obie odpowiedzialne za to osoby: terapeutę i klienta. Terapeuta powinien być świadomy swoich emocji, uprzedzeń, przekonań a także sygnałów, które płyną z jego ciała. Dodatkowo terapeuta czaszkowo-krzyżowy nie tylko stale powiększa swoją wiedzę o anatomii ciała, ale także doskonali swoje umiejętności interpersonalne. Niezwykle ważne tu wydają się być założenia podstawowych umiejętności terapeuty według Carla Rogersa – takie jak empatia, akceptacja i autentyczność.
Terapeuta tck pracuje bezpośrednio z układem nerwowym klienta, który dynamicznie zmienia swój stan w odpowiedzi na aktualne warunki zewnętrzne oraz wewnętrzne. W zależności od sytuacji, układ nerwowy może znajdować się w trybie pobudzenia charakterystycznym dla reakcji „walcz albo uciekaj” (aktywacja układu współczulnego), w stanie relaksacji i regeneracji (dominacja układu przywspółczulnego, głównie gałęzi brzusznej nerwu błędnego), bądź w stanie zamrożenia występującym w sytuacjach, gdy zarówno walka, jak i ucieczka są niemożliwe (aktywacja grzbietowej gałęzi nerwu błędnego).
Każdy z nas funkcjonuje w unikalnym kontekście psychofizycznym, uwarunkowanym m.in. doświadczeniami z wczesnych etapów rozwoju. Indywidualna historia życia, zwłaszcza relacje z opiekunami we wczesnym dzieciństwie, kształtuje wzorce reaktywności autonomicznego układu nerwowego oraz styl przywiązania. Ten ostatni, jako wzorzec tworzenia relacji interpersonalnych odgrywa istotną rolę w procesie terapeutycznym, wpływając na poziom zaufania, zdolność do regulacji emocji oraz gotowość do podjęcia kontaktu.
Delikatny dotyk i nieinwazyjna obecność w terapii czaszkowo-krzyżowej mają ogromny potencjał do niesienia zmian. Odwijają przekonania i uprzedzenia na temat poczucia bezpieczeństwa i tworzą system, w którym klient może się nauczyć na nowo czym jest bezpieczna relacja z drugim człowiekiem a wtedy układ nerwowy klienta może stopniowo odzyskiwać równowagę i wracać do stanu koherencji.
-
Mechanizmy działania
Podczas sesji terapii czaszkowo-krzyżowej emocje sensomotoryczne ujawniają się niemal zawsze. Kluczowe znaczenie ma wówczas postawa terapeuty oparta na receptywności i otwartości, które umożliwiają dostrzeżenie subtelnych sygnałów płynących z ciała klienta. Emocje te manifestują się na poziomie fizycznym w postaci napięcia, dyskomfortu lub bólu. Terapeuta obserwuje te przejawy percepcyjnie w obrębie trzech poziomów: ciała fizycznego, płynnego oraz energetycznego (tidal body).
Na poziomie fizycznym punkty inercyjne objawiają się między innymi zaburzeniem rytmu czaszkowego, wzmożonym napięciem mięśniowym czy zakłóceniami ciągłości powięzi. W praktyce terapeutycznej często obserwuję także zmiany w zachowaniu klienta, takie jak zmodyfikowany rytm oddechu, jego chwilowe wstrzymanie, zmiany wyrazu twarzy czy mimowolne drżenie ciała.
Manifestacje sensomotoryczne są bezpośrednio powiązane ze stanem autonomicznego układu nerwowego klienta, który w zależności od sytuacji może przełączać się pomiędzy trybem pobudzenia, relaksacji lub zamrożenia. Rozpoznanie aktualnego trybu działania układu nerwowego pozwala terapeucie dobrać adekwatne narzędzia pracy.
Dr Raja Selvam zauważa, że podstawową przyczyną, dla której dochodzi do zamknięcia ciała lub jego dysregulacji, jest trudność w tolerowaniu określonych emocji – zwłaszcza tych nieprzyjemnych. Oddech Życia, będący pierwotnym wzorcem zdrowia, stanowi fundamentalne źródło, z którego wyłaniają się procesy regulacyjne, prowadzące do uwalniania wzorców inercyjnych oraz zablokowanych emocji w polu klienta (Kern, 2012). Umiejętność rozpoznania i regulacji tych emocji należy do kluczowych kompetencji terapeuty, warunkujących efektywność sesji.
Blokada dostępu do ciała może zaburzać procesy poznawcze, emocjonalne i behawioralne. Jak twierdzi Selvam (2023), „zablokowane ciało to zablokowana percepcja”. Jeśli dane zachowanie prowadzi do negatywnych konsekwencji emocjonalnych (np. bólu, dysonansu poznawczego) wobec osób, od których jesteśmy zależni, możemy nieświadomie blokować ciało, aby uniknąć konfrontacji z trudnymi uczuciami lub uświadomienia sobie bolesnej sytuacji.
W takich warunkach nasza autentyczność zostaje ograniczona do kontroli umysłowej. Często utożsamiamy siebie wyłącznie z funkcją intelektualną, zapominając, że głowa jest integralną częścią naszego ciała, a nie jedynym ośrodkiem świadomości. W wyniku doświadczeń traumatycznych lub braku bezpiecznego środowiska emocjonalnego, ciało może przełączyć się z trybu ufności na tryb kontroli. Wiele osób funkcjonuje niemal wyłącznie „w głowie”, ponieważ ten mechanizm skutecznie pozwala unikać zagrożenia. Niestety, jednocześnie blokuje on dostęp do sygnałów somatycznych oraz ogranicza zdolności poznawcze.
Utrata kontaktu z ciałem może być próbą zaspokojenia potrzeby więzi i bezpieczeństwa kosztem autentyczności. Głowa, będąc strukturą złożoną anatomicznie i funkcjonalnie (obejmującą m.in. mózgowie, ośrodkowy układ nerwowy, nerwy czaszkowe, struktury kostne i powięziowe), często staje się centralnym obszarem pracy terapeutycznej.
Terapeuta wspiera klienta w przywracaniu czucia w obrębie głowy i całego ciała, pomaga rozluźniać napięcia i odbudowywać połączenia między głową a resztą ciała.
-
Zasoby ciała
Zasoby w ciele to obszary, które dostarczają klientowi poczucia bezpieczeństwa, stabilności oraz wewnętrznego spokoju. W procesie terapeutycznym terapeuta czaszkowo-krzyżowy wspiera klienta w identyfikowaniu tych obszarów i wzmacnianiu ich percepcji. Odnalezienie takich zasobów staje się fundamentem pracy z trudnymi emocjami, traumą oraz procesami integracyjnymi. W miarę postępu terapii klient może stopniowo tworzyć mapę zasobów w ciele, co znacząco wspiera jego zdolność do samoregulacji.
Terapia czaszkowo-krzyżowa kładzie szczególny nacisk na rozwijanie umiejętności odczytywania informacji zapisanych w ciele. Proces ten często rozpoczyna się od skanowania ciała, czyli uważnego kierowania świadomości na poszczególne części ciała oraz obserwacji, czy zawierają one określony ładunek emocjonalny, napięcie bądź neutralność. Praktykujący terapeuci cranio często dostrzegają, jak klienci doświadczają silnego poczucia spokoju, siły czy ugruntowania w konkretnych miejscach, na przykład w lewej stopie, klatce piersiowej czy miednicy. Każda część ciała może pełnić funkcję zasobu, a samo uświadomienie sobie istnienia choćby jednego takiego miejsca jest przejawem rozwijającej się zdolności do ucieleśniania emocji.
Klient, który nauczy się korzystać z jednego zasobu, może stopniowo rozpoznawać kolejne, budując w ten sposób coraz pełniejszą mapę bezpiecznych i wspierających obszarów w ciele. Równolegle pojawia się świadomość miejsc, które nie są zasobami, takich, których doświadczenie wywołuje dyskomfort, napięcie lub odrętwienie. Naturalnym etapem w tym procesie jest również zauważenie części ciała, z którymi klient nie ma żadnego kontaktu, nie czuje ich ani fizycznie, ani emocjonalnie.
Brak kontaktu z daną częścią ciała może być dla klienta zaskakujący, a nawet niepokojący, szczególnie że większość osób żyje w przekonaniu, że dobrze zna swoje ciało, ponieważ „mieszka” w nim każdego dnia. Umiejętność zauważenia różnic w odczuwaniu pomiędzy poszczególnymi obszarami oraz przypisania im określonych emocji czy skojarzeń stanowi ważny krok w kierunku głębszego samopoznania.
Z mojego doświadczenia wynika, że dla wielu klientów koncepcja zasobu cielesnego jest zupełnie nowa i trudna do zrozumienia, szczególnie podczas pierwszych sesji. Dlatego dużą wagę przykładam do wyjaśnienia tego pojęcia i stopniowego rozwijania kontaktu z ciałem w trakcie pracy praktycznej. Zrozumienie i odczuwanie zasobów znacząco wpływa na poczucie bezpieczeństwa podczas całej sesji terapeutycznej oraz wzmacnia skuteczność dalszej pracy z bardziej wymagającymi tematami.
-
Trauma i dysocjacja
Terapia czaszkowo-krzyżowa często dociera do głębokich warstw ciała i układu nerwowego, w tym również do obszarów związanych z traumą. Praca z traumą wymaga od terapeuty uważności, cierpliwości i obecności, ponieważ każdy proces przebiega indywidualnie i wymaga stworzenia bezpiecznej przestrzeni do regeneracji.
Trauma nie zawsze jest skutkiem jednorazowego, dramatycznego wydarzenia. Częściej wynika z braku możliwości zakończenia naturalnej reakcji obronnej organizmu. Ludzki układ nerwowy to precyzyjny system wczesnego ostrzegania, nieustannie monitorujący otoczenie i wnętrze ciała. W tym celu integruje informacje pochodzące z interocepcji, propriocepcji i eksterocepcji.
W sytuacji zagrożenia aktywuje się reakcja walki lub ucieczki, wspierana przez wydzielanie hormonów stresu (adrenalina i kortyzol), które mobilizują ciało do działania. Jeśli reakcja zostaje zrealizowana, układ nerwowy wraca do równowagi. Problem pojawia się, gdy nie ma możliwości fizycznego lub emocjonalnego działania np. z powodu paraliżu, braku wsparcia lub sytuacji bez wyjścia. Wówczas energia obronna zostaje „zamrożona” w ciele, co może prowadzić do utrwalenia objawów traumy: przewlekłego stresu, nadmiernej czujności, drażliwości, trudności w regulacji emocji.
Trauma nie jest więc tylko wspomnieniem przeszłości, to aktywny, niezakończony proces biologiczny zapisany w ciele. Dopóki nie zostanie rozpoznany, wyregulowany i zintegrowany, będzie wpływać na codzienne funkcjonowanie.
Nie każde trudne doświadczenie staje się traumą. Decydujące znaczenie ma to, czy dana osoba w danym momencie miała zasoby, by poradzić sobie z sytuacją. Terapia czaszkowo-krzyżowa, jako delikatna, ale głęboka forma pracy z ciałem, pozwala bezpiecznie docierać do zapisanych w systemie śladów niezakończonych reakcji obronnych. Wspiera tym samym naturalne mechanizmy autoregulacji i powrotu do równowagi.
Ciało często samo inicjuje proces uwolnienia nagromadzonego ładunku emocjonalnego lub energetycznego, który wcześniej został wyparty, ponieważ jego przeżycie byłoby zbyt bolesne lub zagrażające. Uwolnienie może manifestować się m.in. poprzez spontaniczne drżenie ciała. Terapeuta dostraja się do tych sygnałów i wspiera klienta swoją obecnością.
Reakcje uwolnienia przybierają różne formy – mogą to być łzy, ale też złość lub inne silne emocje, długo tłumione i wypierane, które przy aktywacji mogą mieć intensywny, pierwotny charakter. Wszystkie te reakcje są naturalną częścią procesu regulacji emocji.
Dysocjacja to częsta reakcja obronna na przeciążenie emocjonalne. W jej wyniku ciało „odcina” dostęp do przeżyć, tworząc system ochronny, który tymczasowo blokuje dostęp do świadomości. Choć jest to mechanizm adaptacyjny, może z czasem przekształcić się w nawyk i sposób funkcjonowania.
Osoby doświadczające dysocjacji często opisują poczucie nierealności, odczucie bycia „nie z tej planety” lub życie postrzegane jak przez szybę. W sytuacjach przeciążenia mogą odczuwać odrętwienie lub wrażenie unoszenia się poza ciałem. Terapeuta czaszkowo-krzyżowy jest w stanie rozpoznać taki stan podczas sesji i odpowiednio dostosować sposób pracy, by pomóc klientowi odzyskać kontakt z ciałem.
Zbyt gwałtowne próby przerwania mechanizmów obronnych mogą być równie obciążające jak pierwotna trauma i prowadzić do retraumatyzacji. Właśnie dlatego tak ważna jest wrażliwość, wiedza i doświadczenie terapeuty w prowadzeniu procesu ucieleśniania emocji i odzyskiwania utraconego kontaktu ze sobą – w sposób nienaruszający systemu nerwowego klienta.
Choć wielu klientów oczekuje szybkiej poprawy, nie zawsze są gotowi na zmiany, jakie ta poprawa ze sobą niesie. Na progu zakończenia mojego dwuletniego szkolenia byłam świadkiem intensywnych procesów terapeutycznych, które choć ostatecznie pozytywne, przekonały mnie o wartości łagodnego podejścia. Jako terapeuta odpowiadam za przebieg sesji, ale zawsze uprzedzam, że ciało może nadal przetwarzać zmiany przez kolejne 48 godzin.
Terapia czaszkowo-krzyżowa, działając w zgodzie z naturalną inteligencją ciała, wspiera proces rozpoznawania, oswajania i integracji zapisanych w ciele śladów traumy. Odbywa się to w bezpiecznym, neutralnym środowisku, które umożliwia powrót do wewnętrznej równowagi.
-
Praktyka sesji
Sesja terapii czaszkowo-krzyżowej zazwyczaj rozpoczyna się od krótkiego wywiadu oraz procesu osadzania klienta w ciele. Choć może zawierać elementy rozmowy, jej istotą pozostaje często cisza i głęboka obecność. Terapeuta dostraja się do klienta i jego pola, towarzysząc mu w subtelnym procesie samoregulacji. Po sesji mogą pojawić się reakcje emocjonalne, zmiany fizjologiczne oraz procesy integracyjne.
Jednym z częstszych zarzutów wobec tej formy terapii jest przekonanie, że „nic się nie dzieje” – klient doświadcza jedynie relaksu, bez wyraźnych efektów terapeutycznych. Tego rodzaju krytyka często wynika z oczekiwań szybkich i spektakularnych rezultatów: natychmiastowego wglądu, ulgi w bólu czy wręcz uzdrowienia. Tymczasem terapia cranio opiera się na założeniu, że ciało posiada własną mądrość, a proces uwalniania traumy przebiega w indywidualnym tempie i porządku, którego nie da się arbitralnie ciału narzucić.
Choć terapeuta może zaproponować określony sposób pracy, to ciało klienta decyduje, w jakim stopniu odpowie na to zaproszenie. Kluczowa w terapii jest praca z intencją, prowadzona z pełnym szacunkiem do potrzeb ciała i gotowości klienta. Efekty terapii często stają się dostrzegalne dopiero z perspektywy czasu. Zmiany zapoczątkowane w trakcie sesji mogą stopniowo ugruntowywać się jako nowe nawyki i sposoby funkcjonowania, istotnie wpływając na jakość życia i kondycję psychiczną.
Podczas sesji terapeuta obserwuje subtelne procesy zachodzące w ciele fizycznym, płynnym, a także w szerszym wymiarze toroidalnym i kwantowym. Oczekiwanie, że wszystkie te zjawiska będą w pełni zrozumiałe, przewidywalne czy możliwe do zaplanowania, jest nieporozumieniem. Zarówno terapeuta, jak i klient powinni w tym kontekście przyjrzeć się własnym intencjom oraz gotowości do wejścia w proces, który wymaga cierpliwości i zaufania.
Celem terapii jest nie tylko redukcja objawów, lecz wspieranie klienta w powrocie do jego autentyczności i kontaktu z pierwotną matrycą zdrowia, obecną w każdej komórce ciała.
-
Studium przypadków
W pracy przedstawiam wybrane przypadki terapeutyczne – od pracy z bólem dolnego odcinka kręgosłupa, przez zaburzenia lękowe, aż po doświadczenia dysocjacyjne. Każdy przypadek ilustruje inne aspekty terapii i pokazuje jej skuteczność oraz złożoność.
Przykład 1.
Klient, którego postawa wskazywała na sztywność i napięcie mięśniowe, zgłosił się na sesję z powodu bólu w dolnym odcinku kręgosłupa. Kilka minut po rozpoczęciu zauważyłam, że świadomie utrzymuje napięcie całego ciała, a rozluźnienie w odcinku lędźwiowym kompensuje poprzez dodatkowe napięcie w obu dłoniach. Dodatkowo wstrzymał oddech i zacisnął powieki, co stanowiło reakcję na moje osadzenie się w jego polu oraz rozpoczęcie procesu relaksacji i rozluźniania tkanek. Układ nerwowy klienta zinterpretował nieznaną sytuację jako potencjalne zagrożenie, uniemożliwiając aktywację gałęzi brzusznej nerwu błędnego.
W celu uzyskania większej ilości informacji o odczuciach fizycznych i emocjonalnych, a przede wszystkim w celu zbudowania relacji opartej na zaufaniu, rozpoczęłam dialog z klientem. W trakcie rozmowy przyznał on, że doświadcza silnych, niechcianych emocji oraz że ma trudności z ich samoregulacją. Uczucia te są na tyle intensywne, że nie potrafi skoncentrować się na zasobach wewnętrznych, a jedynym znanym mu sposobem radzenia sobie z reakcją ciała jest tłumienie emocji poprzez utrzymywanie wysokiego napięcia mięśniowego.
Przykład 2.
Przeprowadziłam bardzo efektywną sesję, podczas której nastąpiło uwolnienie punktu inercyjnego. Klientka była bardzo spokojna i zrelaksowana a osadzenie w bardzo szerokiej przestrzeni w długim pływie dawało poczucie bezpieczeństwa i ukojenia. Po sesji klientka skorzystała z toalety, a kiedy wróciła i usiadła nagle wybuchła płaczem.
Usiadłam obok i za jej zgodą kontynuowałam podtrzymywanie przestrzeni w neutralnej ciszy dotykając delikatnie pleców klientki. Czułam wdzięczność, że mogę towarzyszyć klientce w tej poruszającej chwili, kiedy nie musiała być sama i mogła poczuć się bezpiecznie. Gdyby do uwolnienia doszło później, na przykład podczas jazdy samochodem, tak intensywna reakcja emocjonalna mogłaby stanowić potencjalne zagrożenie.
Przykład 3.
Pracowałam z klientką nad rozluźnieniem przepony oddechowej, gdzie zauważyłam duże napięcie. Wyjaśniłam, jak wygląda oddech przeponowy a także, w paru słowach obrazowo, jaki wpływ ma prawidłowo pracująca przepona na pracę wszystkich organów, w tym również na prawidłową regulację nerwu błędnego. Klientka spróbowała oddychać inaczej dzięki czemu napięcie w przeponie znacznie zmalało a ciało natychmiast weszło w tryb kończenia jakiegoś trudnego procesu. Poczułam jak tkanki ciała klientki drżą a moje ręce podążają za tym ruchem. Klientka w tym momencie się przestraszyła i zapytała przerażona o to, co się dzieje. Wyjaśniłam, że to reakcja ciała, które pragnie zrzucić z siebie ciężar prawdopodobnie traumatycznych wydarzeń i zapytałam, jakie to uczucie. Klientka powiedziała o tym, że uczucie jest bardzo dziwne i nowe. Widziałam jednak, że klientka czuła się przytłoczona, dlatego poprosiłam o skierowanie się uwagą do fizycznych zasobów klientki. W krótkiej chwili wszystko się uspokoiło a ja zauważyłam zmianę w polu. Tkanki się rozluźniły. Po zakończeniu sesji klientka się rozpłakała, ale miało to charakter bardziej uwolnienia i akceptacji niż konfrontacji.
Powyższe przykłady 1-3 pokazują, że niekoniecznie trzeba dochodzić do znaczenia pierwotnych wydarzeń, które zapisały się jako nieprawidłowe inercje w organizmie, by je uwolnić. W opisanych przykładach każdy z klientów doświadczył kontaktu z emocjami zapisanymi w ciele oraz poznał mechanizm uwolnienia tych emocji poprzez zwiększenie świadomości i uważności na swoim ciele.
Przykład 4.
Klientka skarży się na stres w pracy, który stał się przytłaczający i wpływa na codziennie funkcjonowanie. Zapytana o dostępne metody radzenia sobie ze stresem wymienia książki i treści ezoteryczne, które przynoszą jej duże ukojenie. Sesja przebiegała prawidłowo, nastąpiło rozluźnienie mięśni i tkanek klientki, pojawił się średni pływ. Klientka potwierdziła, że czuje się bardzo dobrze a ja obserwowałam jak Oddech Życia wyraża się w poszczególnych strukturach ciała klientki. Nagle nastąpiła całkowita zmiana w polu w ciągu jednej sekundy. Zamiast biodynamicznej ciszy, która jest głęboką jakością obecności odczułam kompletną ciszę właściwą dla materii nieożywionej i po chwili rozpoznałam stan dysocjacji. Klientka prawie dosłownie opuściła swoje ciało. Zazwyczaj w takich momentach proszę wtedy klienta o ponowne skupienie się na zasobach fizycznych lub pytam, gdzie obecnie znajduje się klient i co odczuwa. Tak też postąpiłam w tej sesji. Podtrzymywałam konwersację zachęcając klientkę na skupieniu się na odczuciach ciała, dzięki czemu ciało mogło podjąć pracę nad regeneracją.
Przykład 5.
Klientka przeżyła trudny rozwód. Zgłosiła problemy ze snem i nerwowość. Podczas pracy obserwowałam odwijający się punkt inercyjny w obrębie klatki piersiowej. Klientka potwierdziła, że poczuła nieprzyjemne napięcie i niemiłe emocje w tym miejscu. Jako terapeuta zapraszałam poszerzenie przestrzeni i obserwowałam obiecujący potencjał do zmiany możliwy wraz z kolejnym wdechem w średnim pływie. Wtedy w ostatnim momencie wszystko się zatrzymało a ja zostałam natychmiast wyrzucona poza pole klientki. Zapytałam co się stało i klientka przyznała, że poczuła dużą różnicę, ale nie wiedziała co było powodem. Dodała, że chyba się zamyśliła. Rozpoczęłam rytuały kontaktu i osadzenie w przestrzeni ponownie, tak jak na początku sesji. To nie była pierwsza sesja klientki, więc mogłam łatwiej wytłumaczyć jej, że prawdopodobnie zadziałał jej system obronny, który uniemożliwił dalszą pracę. Poprosiłam by pozostała obecna w ciele obserwując, co się dzieje a w razie silnego niekomfortowego uczucia, by się skierowała natychmiast do swoich zasobów. Uwolnienie nastąpiło bez przeszkód a po nim długie regeneracyjne zatrzymanie systemu.
Przykład 6.
Klient pojawił się na sesji z powodu odczuwania ciągłych dręczących myśli w głowie. Sesję rozpoczęłam przy stopach a następnie położyłam ręce w obszarze tułowia. Zmiana w percepcji pola była zaskakująca i można ją podsumować jako relaks i bezpieczeństwo przy stopach, następnie zwiększone napięcie fizyczne w obszarze tułowia i zupełny brak dostępu powyżej wlotu piersiowego. Przeszłam do chwytu kołyski potylicznej i poczułam się niebywale zaskoczona odbiorem informacji o kliencie. Wydawało się, że mam do czynienia z dwoma różnymi osobami w zależności od tego, czy dotykam stóp czy głowy. Zauważyłam, że struktury kostne całej głowy wyrażały silną kompresję a napięcie w oponach mózgowych dodatkowo nie dopuszcza do swobodnego wyrażenia się pracy całego mózgu. Obszar głowy nie był zintegrowany z resztą ciała, co sprawiało wrażenie jakby głowa była odcięta od ciała. Przy takim obrazie ciała nie widać oznak inercji czy traumy a inne obszary ciała mogą wydawać się zupełnie zrelaksowane, ponieważ pozostałe struktury będą kompensować obszary napięcia by utrzymać całość w najbardziej idealnym stanie, jaki jest obecnie dostępny. Rozpoczęłam pracę nad rozluźnieniem opon i uzyskałam pierwsze efekty po 20 minutach pracy a czas sesji się kończył. To była pierwsza i ostatnia sesja tego klienta, wyobrażam sobie jakie efekty mógłby osiągnąć, gdyby zdecydował się kontynuować sesje.
Przykład 7.
Podczas sesji przyglądałam się ruchomości i ruchliwości obszaru miednicy klientki. Pojawiła się tam ciekawa i głęboka zmiana w potencji. W pewnym momencie poczułam ruch tkanek przypominający delikatne kołysanie z jednej strony na drugą, podobnie jak muszą kołysać się biodra podczas chodzenia. Podążyłam uwagą za tym ruchem i zaraz miałam wrażenie jak cały stół i otoczenie również delikatnie się kołysze. Kiedy ruch ustał sam z siebie, przeszłam do pracy na głowie klientki. Takie różne percepcyjne doznania są naturalne dla terapeuty, ale znacznie rzadziej postrzegane przez klienta. Byłam pozytywnie zaskoczona, kiedy klientka powiedziała, że czuła to kołysanie a doświadczenie miało dla niej wyraz emocjonalny. Kołysanie było dla niej bardzo kojące i uspokajające. Powiedziała, że było to niezwykłe, ponieważ dorosła kobieta nie ma za dużo w swoim życiu możliwości bycia kołysanym, tak jak to się dzieje, kiedy jesteśmy łonie matki lub we wczesnym dzieciństwie. Zauważyłam, że klientka zbudowała pozytywną relację ze swoim ciałem i świadomość emocjonalna tego zasobu zostanie z nią i będzie mogła skorzystać z tego w przyszłości.
Przykład 8.
Klientka poprosiła o prace z intencją nad wybranym obszarem ciała, ponieważ miała wrażenie braku czucia w tym miejscu. Rozpoczęłam pracę, ale po chwili stało się jasne dla mnie, że ciało wyraża zupełnie inne potrzeby. Ciało dawało znak, że potrzebuje zaciszenia i nabrania więcej potencji Oddechu Życia Nie pojawił się żaden punkt inercyjny, za to moje ręce wręcz zapadały się w ciało, tkanki reagowały natychmiast rozluźnieniem i wypełniały się potencją i specyficzną w odczuciu jakością płynu mózgowo-rdzeniowego. Pojawił się długi pływ i niezwykłe odczucie biodynamicznej ciszy, podczas której ciało ustala nowy plan organizacji wszystkich funkcji. To było jak wejście na nowy wyższy poziom, który będzie miał wpływ na życie klientki, ale jego wpływ klientka zauważy z dłuższej perspektywy.
Przykład 9.
Pierwsza sesja z klientką była zdecydowanie sesją, na którą nie byłam przygotowana jako początkujący terapeuta. Proces był głęboki i intensywny i towarzyszyły temu wręcz przerażające emocje. Po sesji nie sądziłam, że klientka będzie jeszcze kiedyś chciała ponownie skorzystać z terapii, ale myliłam się. Po paru dniach od sesji, klientka oglądała program w telewizji, kiedy nagle poczuła w ciele dokończenie całego trudnego procesu i jego zrozumienie a potem przyszła na kolejną sesję. Następnie nie widziałyśmy się przez 3 miesiące i na kolejnym spotkaniu klientka bardzo mnie zaskoczyła mówiąc, że terapia bardzo jej pomogła, ponieważ po tych dwóch spotkaniach stała się bardziej zrównoważoną i spokojną osobą.
Przykład 10.
Klientka rozpoczęła uczęszczać regularnie na terapię czaszkowo-krzyżową z powodu nieprzyjemnych objawów neurologicznych. Na początku nie znała pojęcia zasobów i dodatkowo wydawała się być bardzo zmęczona i rozgoryczona swoim życiem. Podczas sesji często zasypiała a napięcie w ciele, było jak bariera. Głowa była w dotyku jak kamień. Po miesiącach sesji klientka opisuje swoją zmianę w następujący sposób. Fizyczne dolegliwości nie ustały, ale stały się mniej dokuczliwe. W zamian za to, klientka odnajduje coraz więcej zasobów w swoim ciele, które są źródłem jej wdzięczności i radości w życiu. Klientka powróciła do dawnego hobby i często tańczy i śpiewa w ciągu dnia.
-
Kontrowersje i ograniczenia terapii
Terapia cranio opiera się w dużej mierze na subiektywnym wyczuciu przez terapeutę ruchu pierwotnego oddychania, co istotnie utrudnia obiektywną ocenę jej skuteczności. Terapeuta na bieżąco dostosowuje się do reakcji organizmu klienta a to uniemożliwia zastosowanie ściśle określonych protokołów terapeutycznych i uniemożliwia przeprowadzenie standaryzowanych badań klinicznych w tej dziedzinie.
Dodatkową trudność stanowi złożoność odpowiedzi układu nerwowego w powiązaniu z psychiką człowieka oraz wpływ licznych czynników wewnętrznych i zewnętrznych. Zmienność tych uwarunkowań sprawia, że uzyskanie jednoznacznych i powtarzalnych wyników dotyczących skuteczności tck w pracy z emocjami i traumą jest wysoce problematyczne.
Terapie oparte na dialogu korzystają z wielu technik odpowiednich dla wykwalifikowanych psychoterapeutów. Tck nie jest terapią opartą na dialogu a terapeuta nie ma uprawnień do korzystania z takich narzędzi. Jednocześnie faktem jest, że klienci dzielą się często intymnymi szczegółami ze swojego życia, relacji i zdrowia prosząc o pomoc.
W przypadku osób z rozpoznanymi chorobami lub zaburzeniami psychicznymi niewłaściwe zastosowanie tej terapii może prowadzić do nasilenia objawów. Z tego względu każda decyzja o rozpoczęciu terapii powinna być poprzedzona szczegółowym wywiadem dotyczącym stanu psychicznego pacjenta.
Pomimo że niektóre badania sugerują potencjalne korzyści płynące z tck, takie jak redukcja bólu czy poprawa jakości życia, skuteczność tej metody w pracy z emocjami nie została dotąd jednoznacznie potwierdzona w badaniach naukowych. Niemniej jednak, ze względu na swoją nieinwazyjność i delikatność, umożliwiającą zastosowanie również u noworodków, biodynamiczna forma terapii czaszkowo-krzyżowej może stanowić cenne uzupełnienie innych podejść terapeutycznych.
-
Refleksje własne
Terapia czaszkowo-krzyżowa stanowiła dla mnie zarówno drogę zawodową, jak i głęboko osobiste doświadczenie. Praca z klientami oraz własne procesy terapeutyczne pozwoliły mi doświadczyć skuteczności i głębi tej metody. W wielu przypadkach ciało samo inicjowało proces uzdrawiania, o ile zapewnione zostały odpowiednie, bezpieczne warunki.
Przedstawione wcześniej przykłady sesji terapii czaszkowo-krzyżowej były istotnym doświadczeniem dla klientów, którzy rozpoczęli proces ucieleśniania emocji oraz odzyskiwania kontaktu ze swoim ciałem. Terapia ta może z powodzeniem wspierać inne formy leczenia, zwłaszcza psychoterapię, stanowiąc ich skuteczne i harmonijne uzupełnienie.
Stan dysocjacji, choć często postrzegany przez klientów jako komfortowy, nie sprzyja ani rozwiązaniu problemów życiowych, ani regeneracji przeciążonego układu nerwowego. Przeciwnie, może utrwalać mechanizmy unikania. Terapia czaszkowo-krzyżowa wspiera powrót do naturalnych, fizjologicznych reakcji ciała, umożliwiając stopniowe przywracanie równowagi w systemie nerwowym.
Pierwszy kontakt z emocjonalnym ładunkiem zapisanym w ciele może wiązać się z nieprzyjemnymi lub intensywnymi odczuciami. Uczucia te bywają mylnie interpretowane jako zagrożenie, co może zniechęcać część osób do kontynuowania terapii. Należy jednak podkreślić, że zmuszanie klienta do dalszego udziału w procesie terapeutycznym może pogłębić jego dysregulację. Jednocześnie warto zaakceptować, że nie wszyscy są gotowi na głębszą pracę z ciałem, niektórzy poszukują wyłącznie chwilowego odprężenia i odpoczynku. Taką postawę również należy uszanować.
Zarówno badania, jak i praktyka kliniczna autorów takich jak dr Raja Selvam czy Pat Ogden, a także moje własne obserwacje wskazują, że psychosomatyczny dyskomfort jest zazwyczaj krótkotrwały. Co istotne, im większy obszar ciała obejmuje doświadczana emocja, tym niższe jest jej subiektywne natężenie, co ułatwia jej integrację i regulację. Dlatego nawet krótkotrwałe pozostanie w kontakcie z ciałem może znacząco podnieść poziom świadomości oraz odporność emocjonalną klienta.
Kolejne sesje terapii czaszkowo-krzyżowej wspierają stabilizację układu nerwowego, otwierając przestrzeń na rozwój zasobów i pogłębienie psychicznego dobrostanu. W pracy terapeutycznej istotną rolę odgrywa również komunikacja werbalna – terapeuta może, z pełnym poszanowaniem procesu, kierować uwagę klienta na jego zasoby, wspierać budowanie poczucia własnej wartości, sprawczości oraz relacji z ciałem, w którym wszystkie emocje mogą zostać ucieleśnione i rozpoznane.
Kluczowe znaczenie ma by praca terapeutyczna następowała w bezpiecznym i neutralnym środowisku wówczas wrodzony plan leczenia manifestujący się jako biodynamiczna cisza i pierwotny mechanizm oddychania stanie się dostępny i możliwy.
-
Zakończenie
Ciało posiada swoją wewnętrzną mądrość i zdolność do samouzdrawiania, jeśli tylko zostanie uważnie wysłuchane. Terapia cranio to droga ku autentyczności i powrotowi do siebie. Proces ten wymaga czasu, cierpliwości i szacunku a odkryte zasoby mogą stać się fundamentem zdrowego, pełniejszego życia.
Bibliografia
- Kern, M. (2012) Mądrość ciała, Virgo, Warszawa
- Levine, P. (2020) Obudźcie tygrysa, Wydawnictwo Czarna Owca
- Ogden, P. Fisher, J. (2023) Psychoterapia sensomotoryczna, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
- Porges, S. (2017) Teoria poliwagalna, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
- Sills, F. (2011) Foundations in Craniosacral Biodynamics, North Atlantic Books
- Selvam, R. (2023) Regulowanie emocji, Wydawnictwo Kobiece
- Shershun, E. (2023) Uleczyć traumę seksualną, GWP
- Upledger, J. E. (2019). Twój wewnętrzny lekarz i Ty. Wydawnictwo Galaktyka
Magdalena Jakiel