SPIS TREŚCI

1. WPROWADZENIE

Wstęp 

Słów kilka o Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej

2. UMIEJĘTNOŚCI TERAPEUTYCZNE

Uważność

Obecność

Neutralność

Punkty podporu

Bezwarunkowa akceptacja

Delikatny dotyk

Negocjowanie kontaktu i granice

Jak pracować nad głębszym osadzeniem i co może być pomocne w stawaniu

się lepszym i uważniejszym terapeutą?  I dlaczego to takie ważne

3. PODSUMOWANIE

 

1. WPROWADZENIE

Wstęp

W swojej pracy dyplomowej pragnę zgłębić temat postawy obecności terapeuty w przebiegu sesji terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym.                         Obecność jest kluczowym elementem i punktem wyjścia dla przebiegu i wyniku terapii. Jest to jedna z pierwszych rzeczy, której uczymy się w Szkole Terapii Czaszkowo-Krzyżowej. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim podejściem terapeutycznym, które by tak dużą uwagę przykładało do świadomego i głębokiego poziomu bycia obecnym.  Przyznam, że było to dla mnie bardzo pozytywne doświadczenie móc w ten sposób towarzyszyć pacjentom na sesjach, które jako studenci przeprowadzamy w ramach ćwiczeń praktycznych czy to na zajęciach czy też w naszych gabinetach. Spotkanie się z drugą osobą w bezpiecznym polu relacji gdzie obecna jest pełna akceptacja i szczerość, gdzie jest miejsce na wyrażanie bólu, złości, radości, na łzy i niepohamowany śmiech, otwiera nowy poziom relacji terapeutycznej. Nie od początku potrafiłam zrozumieć i doświadczyć, czym jest głęboka obecność w Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej. Pocieszał mnie Robert Gilchrist, który w swojej książce Podstawy terapii czaszkowo-krzyżowej zapewnia, że: „Jakość obecności poprawia się wraz z doświadczeniem. Bycie „tu i teraz” tworzy przestrzeń do powstania relacji terapeutycznej, kontakt z pacjentem odpowiada za dynamikę i pozwala ustalić granice tej relacji tak, żeby wszystkie procesy mogły odbywać się bez przeszkód. Wszystko – dotyk, słowo, intencja – jest wspomagane umiejętnościami terapeuty.” Okazuje się, że miał rację!

Na bycie obecnym terapeutą mają wpływ różne aspekty, które umiejętnie wykorzystane stanowią podstawę prawdziwej i wartościowej sesji terapeutycznej. Pisząc o aspektach mam na myśli uważność, neutralność, bezwarunkową akceptację, umiejętność osadzenia i ugruntowania, brak oczekiwań wobec procesu terapeutycznego, delikatny dotyk, bezpieczne granice kontaktu.

Słów kilka o Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej

Terapia czaszkowo-krzyżowa to rodzaj delikatnej, nieinwazyjnej terapii manualnej. Wywodzi się z osteopatii a za twórcę uznawany jest dr William Sutherland – osteopata, który odkrył, że poszczególne kości czaszki układają się na szwach czaszkowych jak skrzela ryby. I to dało Sutherlandowi impuls do zbadania tego tematu. Po wieloletnich badaniach w istocie okazało się, że kości czaszki „oddychają”. W każdym z nas istnieje zespół tkanek i płynów, który wyraża się w subtelnym, rytmicznym ruchu i jest to związane z ruchem tkanek, krążeniem płynu mózgowo-rdzeniowego, ruchem kości krzyżowej, która będąc połączona oponą twardą z czaszką jest częścią tej infrastruktury. Ruch ten pochodzi z wewnętrznej siły życiowej organizmu i jest niezależny od woli ani od siły mięśni. Dr Sutherland siłę tę nazwał Oddechem Życia – przejawia się on w falowym ruchu wdechu i wydechu. Cały ten system niezależnie współdziałających układów tkanek i płynów nosi nazwę Systemu Pierwotnego Oddychania.  Michael Kern w swojej książce „Mądrość ciała” pisze: „Sutherland używa terminu „pierwotny”, gdyż ruch ten jest źródłem wszystkich pozostałych. Jest przejawem strumienia życia. Każda komórka przejawia pierwotne oddychanie przez cały okres swojego istnienia. Ważne jest, że wiele objawów i patologii dotykających ciało i umysł, może wywodzić się z zaburzeń pierwotnego oddychania” [i]  

Wrodzone biodynamiczne siły organizmu, które są dostępne w każdym organizmie ludzkim już od naszego poczęcia przyczyniają się do wzrastania, tworzenia i rozwoju narządów. Te same siły nazwane przez doktora Jealousa „Pierwotną Matrycą” zawierają kod zapisany na początku naszego życia – wrodzony plan leczenia, który jest ukierunkowany na zdrowie i równowagę. Zadaniem terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym jest ułatwienie wyrażania się podstawowego wzorca zdrowia, współpraca z nim. To, co robimy, jako terapeuci to poprzez swoją pogłębioną obecność i tworzenie neutralnej przestrzeni słuchamy wyrażającego się ciała płynów i pływów i podążamy za biodynamicznymi siłami, za Oddechem Życia umożliwiając im swobodne działanie, na dostarczanie potencji będącej nośnikiem życia do każdej komórki w naszym ciele. To, na czym skupiamy swoją energię i uwagę rośnie a dzięki takiemu skupieniu na wrodzonym planie leczenia dajemy możliwość zdrowienia.

Biodynamiczna terapia czaszkowo-krzyżowa daje możliwość pracy z organizmem na wielu poziomach: fizycznym, energetycznym i psychicznym, co daje jej miano terapii holistycznej, w której podchodzimy do człowieka całościowo. Nie skupiamy się na objawach jak to jest w medycynie konwencjonalnej tylko umożliwiamy działanie inteligentnym biodynamicznym siłom, które zawsze są dostępne i są zorientowane na zdrowie.

2. UMIEJĘTNOŚCI TERAPEUTYCZNE

Uważność

Metoda MBSR Mindfulness – Based Stress Reduction, czyli redukcja stresu w oparciu o uważność[1], to metoda, której autorem jest Jon Kabat – Zinn. Ten amerykański profesor studiował biologię molekularną na MIT. Podczas studiów zetknął się z Philpem Kapleau – nauczycielem buddyzmu zen. Kabat – Zinn przez lata zgłębiał medytację zen i jej wpływ na życie człowieka, a to doprowadziło do stworzenia przez niego Kliniki Redukcji Stresu przy Centrum Medycznym Uniwersytetu Massachusetts oraz Centrum na Rzecz Uważności w Medycynie, Opiece Zdrowotnej i Społeczeństwie. Opracował metodę MBSR, wpisuje się ona w nurt medycyny behawioralnej[2], która nie skupia się na etiologii zaburzeń, ale na terapii oraz zakłada, że kondycja emocjonalna, zachowanie, myślenie i stosunek do choroby mają wpływ na to, jak sobie z nią radzimy i ogólnie – na zdrowie fizyczne. MBSR jest zatem, dla osób, które postanowią ją praktykować, istotnym elementem procesu zdrowienia oraz pomocą w zrozumieniu siebie i swoich reakcji na otaczającą rzeczywistość.  Jednym z celów MBSR jest pomoc w odzyskaniu kontroli nad swoim życiem. Metoda ta uczy sztuki świadomego życia, pokonywania własnych ograniczeń oraz redukcji automatycznych i podświadomych reakcji na świat i wszystko, co nas spotyka. Metoda ta, jak mówi Jon Kabat-Zinn, polega na przytomności umysłu, którą rozwija się poprzez skupianie uwagi na teraźniejszości, na rzeczach, nad którymi człowiek się zwykle nie zastanawia. Midfulness (uważna obecność) polega na świadomym przeżywaniu każdej chwili, tej „dobrej” – radosnej, szczęśliwej, bezstresowej i tej „złej” pełnej bólu, strachu czy smutku. MBSR jest rodzajem medytacji, którą Kabat – Zinn rozumie jako systematyczne skupianie uwagi, dzięki któremu wpływamy na jakość swoich doświadczeń, co z kolei prowadzi do dogłębnego przeżywania swojego człowieczeństwa i pełniejszej relacji z ludźmi i światem.

 Uważność to dla mnie nie jest stan, to raczej wyjście poza wszelkie stany umysłu, poza opinie, oceny, diagnozy. Uważność nie dąży do żadnego doświadczenia, ona osadza się w chwili obecnej, dzięki temu jest świadkiem i towarzyszem wszystkiego, co się w tej chwili dzieje.

Uważność jest związana z pozostaniem w świadomości a to dzięki niej łatwiej nam, jako terapeutom dostrzec, usłyszeć, wyczuć subtelne sygnały, które wysyła do nas ciało klienta.

Korzyści, jakie praktyka uważności przynosi osobie doskonalącej stan obecności:

  • Zwiększenie koncentracji i uwagi,
  • Silniejsze współczucie i większa akceptacja – tak wobec siebie jak i innych,
  • Zmniejszeni stresu, leków, wewnętrznego napięcia i zwiększona dbałość o siebie,
  • Zwiększenie odporności na afekty i lepsza regulacja emocji,
  • Zwiększenie elastyczności i otwartości na wszystko, co się pojawia,
  • Zwiększenie spokoju w obliczu wszelkich doświadczeń,
  • Uwolnienie od własnej tożsamości, pragnień, łaknienia uwagi, chciwości.

Badania nad praktyką uważności, która odgrywa rolę w rozwijaniu cech obecności terapeutycznej sugerują, że cechy te są bardziej dostępne, mogą też stać się trwałym elementem neurobiologicznym. Efektami praktykowania uważności są: regulacja emocji, spokój, otwartość, chłonność, wzmocniona uwaga i zadowolenie.

Obecność

W ostaniem czasie coraz częściej w różnych podejściach terapeutycznych zaczęto zwracać uwagę na „obecność terapeutyczną”, która jak piszą Shari M. Geller, Leslie S. Greenberg „ jest stanem polegającym na byciu całym sobą podczas spotkania z klientem, na całkowitym byciu w danej chwili na różnych poziomach – fizycznym, emocjonalnym, poznawczym i duchowym. Obecność terapeutyczna to pozostawanie w kontakcie ze swoją zintegrowaną i zdrową jaźnią przy jednoczesnym zachowaniu otwartości i wrażliwości na to, co jest przejmujące w danym momencie i zanurzenie się w to z podwyższonym poczuciem rozległości oraz rozszerzoną świadomością i percepcją. Ta ugruntowana, zanurzona i poszerzona świadomość pojawia się wraz z intencją bycia z klientem i dla niego, oraz z zamiarem służenia jego procesowi zdrowienia.”

Prekursorem terapii skoncentrowanej na pacjencie był psycholog Carl Rogers. Uważał, że obecność jest podstawowym i najistotniejszym procesem w relacji terapeutycznej a zdolność prawdziwego słuchania z akceptacją i nieosądzanie jest elementem stanu obecności. Rogers zauważył, że kiedy intensywnie skupiał się na kliencie już sama obecność zdawała się uzdrawiać[3].

Pogłębiony stan obecności możemy osiągnąć poprzez praktykowanie uważności na sobie. Taka osobista praktyka uważności terapeuty może pomóc w rozwijaniu akceptacji, współczucia, empatii w nas samych a poprzez rozszerzenie, w kliencie.

Neutralność

Neutralność terapeuty ma ogromny wpływ na przebieg terapii. Terapeuta biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej wchodzi w kontakt bez oczekiwań, w zgodzie na to, co się pojawia, bez planów i własnych ocen, co jest ważnym aspektem relacji terapeuta – pacjent. Takie nastawienie wynika z głębokiej obecności i jest formą słuchania, które odbywa się w spokoju i ciszy. Michael Kern twierdzi, że „ terapia czaszkowo-krzyżowa jest najbardziej precyzyjna i skuteczna, gdy przeprowadza się ją bez oczekiwań. Wymaga to zdolności terapeuty do wyjścia pacjentowi naprzeciw i spotkania go tam, gdzie jest, a nie tam, gdzie chcielibyśmy, żeby był.” [ii] To wrodzone biodynamiczne siły organizmu umożliwiają zdrowienie, terapeuta nie może dodać nic od siebie – może jedynie słuchać, podążać za tymi siłami i umożliwiać im swobodne działanie. Neutralność to również nasze zaufanie w siły, które wszystko porządkują i nie potrzebują do tego naszych pomysłów ani naszego planu na przebieg i efekt terapii. Dzięki naszemu wejściu w stan neutralności i odpuszczeniu wszystkiego, dajemy klientowi możliwość i przestrzeń do pójścia tą samą drogą. Jeśli uda nam się spotkać z pacjentem w tej neutralności możemy doświadczyć zsynchronizowania z pierwotnym oddechem, dostroić się do głębokich rytmów wyrażania się życia.

Istotą neutralności jest odpuszczenie, rezygnacja ze stawiania hipotez, ocen. W mojej początkowej praktyce terapeutycznej miałam z tym spory kłopot. W dużej mierze byłam nastawiona na odbiór życia zewnętrznego. I odnosiłam wrażenie, że moja praktyka była powierzchowna. Brakowało w niej ciszy i odpuszczenia a za dużo było oczekiwań i procedur. Dopiero kiedy pierwszy raz doświadczyłam prawdziwie głębokiego osadzenia, a miało to miejsce na kolejnym seminarium, na którym z bezsilnością oświadczyłam prowadzącym, że ja niczego nie doświadczam i za ich podpowiedzią „a zobacz jak by to było jak byś wszystko odpuściła, jak byś zaufała temu co się dzieje, nawet jeśli nie dzieje się prawie nic”. Wtedy pierwszy raz dotknęłam jądra ciszy, dotarłam do bezruchu w sobie i doświadczyłam pełni odbioru drugiego człowieka. Doświadczyłam Oddechu Życia i jego potencji. Ciało pokazało mi fluktuację i pierwszy raz doświadczyłam dynamiki średniego pływu. I to wystarczyło żebym zaufała, żebym zrozumiała, że to nie chodzi o mnie, że najważniejsze jest podążanie za wrodzonym zdrowiem.

Punkty podporu

Bardzo ważnym i nieodłącznym sposobem osadzenia terapeuty i pozostania w tu i teraz jest wyznaczenie punktów podporu terapeuty.

Punkty podporu terapeuty dają punkt odniesienia, wobec którego możemy, jako terapeuci ustalić swoją pozycję tak abyśmy podczas sesji mogli jak najlepiej słuchać i odczuwać to, co dzieje się pod naszymi rękami. Dzięki świadomości ustalonych punktów, zawsze wiemy, gdzie się znajdujemy nawet, kiedy coś nas rozproszy, możemy do nich wrócić i ponownie się uziemić. Ustalamy je przed rozpoczęciem sesji, przygotowując się do niej. Punkty podporu są ruchome, to znaczy, że zmieniają swoje położenie, gdy my się poruszamy.

Pierwszym jest punkt ugruntowania, który daje nam poczucie bycia tu i teraz, sprawia, że jesteśmy ustabilizowani w przestrzeni.  Aby go ustalić siadamy w komfortowej pozycji, bierzemy kilka oddechów i wyobrażamy sobie, że od podstawy naszego kręgosłupa puszczamy linę w kierunku podłogi biegnącą wzdłuż kręgosłupa. Lina ta dociera do ziemi i zapuszcza tam korzenie dając nam podparcie i pewność. Zakotwiczenie w ziemi daje nam poczucie pewności, że kiedy podczas wspólnej wędrówki z pacjentem natrafimy na mocne doświadczenia będziemy mogli pozostać w równowadze. Traktuję ten punkt jako bazę, która informuje mnie, gdzie w danym momencie jestem. Lubię do niego wracać i sprawdzać jak daleko sięgają korzenie, które zapuściłam przygotowując się do sesji.

Drugi punkt podporu wyznaczamy wyobrażając sobie skośną linię z tyłu naszej głowy wychodzącą pod kątem i biegnącą od głowy aż do ziemi. Linia ta pozwala na zachowanie fizycznego i emocjonalnego dystansu. Czasem zdarza się, że gubiąc uważność terapeutyczną zwiększamy dystans między sobą a pacjentem. Mając wyznaczony ten punkt szybko możemy zorientować się gdzie w przestrzeni się znajdujemy. Pozwala nam zorientować się w przestrzeni przód-tył. Mówiąc prościej punkt ten pozwala nam określić odległość między nami a pacjentem tak, aby nie była ani za duża ani za mała. Jest to bardzo ważne dla komfortowego poczucia pacjenta. Jeśli nasza odległość okaże się być za duża osoba może poczuć się opuszczona i straci poczucie bezpieczeństwa, jeśli natomiast będziemy za blisko to może się poczuć przytłoczona i naciskana. Obie te sytuacje mogą spowolnić albo nawet zatrzymać proces terapeutyczny.

Niektórzy terapeuci wyznaczają jeszcze trzeci punkt podporu, który łączy ich z niebem. Wyznaczają linię biegnącą od czubka ich głowy w górę w stronę nieba. Wyznaczenie tego punktu daje poczucie pełnego podparcia w linii góra-dół. Dla mnie osobiście jest to tak samo ważny punkt jak punkt ugruntowujący. Czuję wtedy pełen balans i równowagę.

W trakcie zabiegu zdarza się, że terapeuta ponownie ustanawia punkty podporu, gdy wyczuje, że proces terapeutyczny się zatrzymał, albo zauważa zmianę i chce pogłębić proces terapeutyczny.

Wyznaczywszy punkty podporu terapeuty jestem gotowa do zagłębienia się w sobie, odnalezienia i spoczęcia w miejscu równowagi i bezruchu. W miejscu ciszy, z którego mogę słuchać i odbierać sygnały płynące z ciała.

Bezwarunkowa akceptacja

Akceptacja jest bezwarunkowym uznaniem drugiej osoby i wszystkiego, co wnosi w przestrzeń gabinetu terapeutycznego. Jako terapeuci przyjmując postawę bezwarunkowej akceptacji stwarzamy podstawę, bazę do tego, aby sesja mogła przebiec w głęboki, mądry i odpowiedni na dany moment sposób. Pozbywamy się wszelkich opinii, pomysłów, teorii i pozwalamy wrodzonemu planowi leczenia, który jest w każdym z nas od urodzenia na wspaniałą podróż w kierunku zdrowia i równowagi. Jesteśmy towarzyszami i świadkami, którzy są w stanie zapewnić poczucie bezpieczeństwa i podążać za procesem.

 Dave Mearns i Brian Thorne w swojej książce definiują: „ Bezwarunkowa akceptacja jest określeniem fundamentalnej postawy, którą terapeuta skoncentrowany na osobie przyjmuje wobec klienta. Osoba o takiej postawie wysoko ceni człowieczeństwo klienta i nie zrażają ją w tym żadne zachowania. Postawa przejawia się w nieprzerwanej akceptacji klienta i niezmiennej serdeczności wobec niego”. [iii]

Nabywanie czystej bezwarunkowej akceptacji w terapii najlepiej zacząć praktykować od siebie. Z pełną ufnością, wiarą i wsparciem dawać sobie samym przyzwolenie na działanie i popełnianie błędów, na branie odpowiedzialności za swoje wybory. Pięknie jest również uczyć się obdarzać bezwarunkową akceptacją swoją najbliższa rodzinę. To dla mnie osobiście jest jednym z trudniejszych doświadczeń, uczyć się odpuszczać i nie warunkować najbliższych relacji.

Delikatny dotyk

W biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej bardzo istotną rolę odgrywa łagodny sposób kontaktu rąk terapeuty z pacjentem. Przyjmuje się, że fizyczny kontakt terapeuty nie może powodować napięć i dyskomfortu. Bardzo lekki i delikatny dotyk daje poczucie bezpieczeństwa, bo z jednej strony nie osaczamy osoby a z drugiej cały czas pozostajemy z nią w kontakcie. Daje też możliwość na całkowite otwarcie się systemu pacjenta, pokazanie fizjologii i dostrzeżenie najsubtelniejszych ruchów. Ponieważ ludzie są różni i mają różne doświadczenia i przeżycia należy do każdej osoby dopasować taką siłę dotyku, która będzie dla niego w danym momencie najodpowiedniejsza. Michael Kern porównuje siłę nacisku, z jaką dotykamy pacjenta do siadania motyla na liściu lub pająka na powierzchni wody[4]. Mocniejszy dotyk może sprawić, że wyczuwanie subtelnych procesów stanie się niemożliwe a wrażliwy mechanizm pierwotnego oddychania może ulec zamknięciu. Dlatego tak ważne jest wynegocjowanie optymalnego dotyku, który da poczucie komfortu i bezpieczeństwa pacjentowi a nam terapeutom poczucie spotkania się z otwartym systemem człowieka.

Negocjowanie kontaktu i granice

Przy nawiązaniu kontaktu terapeutycznego musimy ustalić, jakość i granice tego kontaktu. Każdy człowiek ma inną granicę, która wyznacza dla niego bezpieczny i komfortowy kontakt. Czasem poszczególne części ciała bywają wyjątkowo wrażliwe, dlatego też negocjowanie kontaktu zawsze powinno odbywać się z intencją szerokiej przestrzeni i neutralnego pola percepcji. Im bardziej neutralne jest pole tym łatwiej płynie energia. Podczas negocjowania kontaktu oraz przez całą terapię, jako terapeuci zwracamy uwagę na każdy subtelny sygnał, który może dawać nam pacjent. Może się zdarzyć, że za bardzo skupimy się na obszarze, z którym pracujemy i wtedy pacjent będzie to odczuwać jako ucisk czy to fizyczny czy mentalny a czasem może objawić się to, jako niepokój albo lęk. Aby poszerzyć przestrzeń i uregulować granice kontaktu wyobrażam sobie, że odsuwam ręce od ciała pacjenta, ale cały czas pozostaję z nim w kontakcie.  Rozluźniam kontakt i kieruję swoją uwagę w głąb siebie w kierunku ciszy, zwalniam. Dobrą praktyką jest zapytać pacjenta jak się czuje i jak odbiera mój dotyk. Czasem osoby same werbalizują swój dyskomfort. Może się też zdarzyć sytuacja, w której utrzymujemy zbyt dużą odległość od osoby i wtedy system pacjenta może się zamknąć, co uniemożliwi odczuwanie ruchu płynów i Oddechu Życia a sam pacjent poczuje się zagubiony i opuszczony. Z pomocą w takich sytuacjach przychodzi nam świadomość naszych punktur podporu. To dzięki punktom podporu wiemy, że nasze granice zaczynają być niejasne.

Jak pracować nad głębszym osadzeniem i co może być pomocne w stawaniu się lepszym i uważniejszym terapeutą?  I dlaczego to takie ważne.

W dzisiejszych czasach nasza uwaga jest skierowana na zewnątrz. Jesteśmy cały czas atakowani różnymi bodźcami i informacjami. Wymaga się od nas ciągłej czujności i podejmowania niezliczonej ilości decyzji. Świat pędzi a my razem z nim. I w tym przebodźcowanym otoczeniu zaczynamy gubić siebie, tracimy kontakt z samym sobą.

Oddaliliśmy się od przyrody, która jest naturalnym „lekarstwem” za darmo i zwykle na wyciągnięcie ręki. Bo choćby mały skwerek w centrum miasta, w którym możemy przysiąść na chwilę oddać się obserwacji świata przyrody, zatrzymać się i odczuć, co czujemy w sobie. Kiedyś kolor zielony dominował w naszym doświadczeniu percepcyjnym, bo otaczał znaczną część naszej przestrzeni a ma on dla nas uspokajającą moc, która poprawia nastrój i zmniejsza uczucie zmęczenia. Według Theodora Roszaka, twórcy ekopsychologii mamy w sobie na ogół nieuświadomione poczucie jedności z czymś większym od nas samych, poczuciem jedności i wspólnoty z całym życiem. I to właśnie jest odpowiedzialne za potrzebę kontaktu z naturą. Gdy idziemy na spacer do lasu, odpoczywamy nad brzegiem rzeki, zachwycamy się kwitnącymi wiosną jabłoniami, obserwujemy biegające wiewiórki, dostrajamy się do wewnętrznej matrycy odpowiedzialnej za poczucie pełni i dobrostanu.[5]

Terapia czaszkowo-krzyżowa w ujęciu biodynamicznym mocno akcentuje jak ważny jest dobrostan samego terapeuty, dla jakości prowadzonej sesji jak i jej efektu. W szkole jednym z wymogów pozostania terapeutą czaszkowo-krzyżowym jest odbycie terapii własnej u certyfikowanego terapeuty czaszkowo-krzyżowego. Dla umiejętności lepszego skupiania się i osadzania pomocne może być regularne praktykowanie medytacji. Medytowanie rozwija naszą uważność i świadomość oraz zwiększa umiejętność wykonywania jednej czynności przez długi czas. Pozwala nam pozbyć się codziennego napięcia i wejść w stan całkowitego wyciszenia i rozluźnienia.

Dbanie o swój układ nerwowy, o swoje dobre samopoczucie i dobre harmonijne życie jest bardzo ważne, gdyż układy nerwowy jednostki dostraja się do układu nerwowego, który jest spokojniejszy. To zjawisko nosi nazwę rezonansu i ma miejsce, kiedy dochodzi do dostrajania się dwóch układów nerwowych czy emocjonalnego czucia siebie nawzajem. Warto więc jako terapeuta zadbać o higienę ciała, ducha i psychologiczny dobrostan.

Jednym ze sposobów na głębsze osadzenie i bycie uważnym są praktyki uważności przydatne do rozwijania obecności terapeuty:

  • Najbardziej popularna praktyka to medytacja uważności. Opiera się na podstawowych zasadach określonych przez Kabat-Zinna, twórcę metody Mindfulness takich jak: nieosądzanie, cierpliwość, umysł początkującego, zaufanie do siebie, brak dążenia, rezygnowanie i akceptacja. W medytacji uważności kieruje się uwagę na to co się doświadcza w danym momencie, na oddech lub ciało bez osądzania i interpretowania. Polega na odprężeniu poprzez skupienie na oddechu a następnie obserwowanie części ciała i fizycznych doznań, spostrzeżeń, myśli, emocji i wewnętrznych doświadczeń mając otwarte i akceptujące skupienie. Jest to technika skanowania ciała. Regularne praktykowanie uważnej medytacji pomaga nam w uwalnianiu się od stresu, podnosi świadomość bieżącej chwili i stwarza poczucie ugruntowania.
  • Kolejną praktyką jest medytacja współczucia polegająca na przejściu etapów wyobrażenia sobie przeżyć innej istoty ludzkiej, która doświadczyła wielkiego cierpienia. Wraz z wdechem głęboko przyjmujemy cierpienie a wydychamy współczucie i miłość. Praktyka ta pomaga w przyjmowaniu pełni cierpienia drugiego człowieka przy jednoczesnym ofiarowaniu głębokiego współczucia, obecności i opieki. Jest pomocna w umiejętności bycia świadkiem trudnych sytuacji, emocji bez poczucia przygniecenia czy chęci „naprawiania” klienta.
  • Uważne oddychanie polegające na zatrzymywaniu się w ciągu dnia i skupianiu na oddychaniu mające na celu zakotwiczenie świadomości w bieżącej chwili.
  • Świadome poruszanie się polegające na powolnym, uważnym chodzeniu, które zsynchronizowane jest z oddechem i intencją sprowadzania uwagi do odczuwania fizyczności i ugruntowania ciała w bieżącej chwili. Ta pozwala na rozwinięciu głębokiej i bezpośredniej relacji z własnym ciałem i poczuciem ugruntowania.
  • Uważność w życiu codziennym obejmuje świadome ćwiczenia praktykowania czynności w każdym dniu. Polega na wybraniu jednej wykonywanej codziennie czynności, skupieniu uwagi i świadomości na wszystkich aspektach tego doświadczenia w chwili wykonywania tej czynności. Taką praktyką może być mycie naczyń czy wchodzenie po schodach. Przez kilka minut każdego dnia kierujemy naszą uwagę, zmysły, odczucia na tę właśnie czynność pozostając cały czas tu i teraz.

Takie momenty praktykowania uważności pomagają nam terapeutom w robieniu przerw na oddychanie, sprawdzanie wewnętrznego stanu, na rozluźnienie i rozszerzenie, które są podstawą ćwiczeń doskonalących stan obecności.

Michael Kern w wykładzie nt.: Osadzanie się w neutralności terapeuty pisze, „że stan terapeuty jest co najmniej tak samo ważny, jeśli nie bardziej, niż jakakolwiek forma terapii, którą praktykuje, cokolwiek robi. Jakie są tego implikacje? Wielu z was rozpoczyna swoje szkolenie, żeby zdobyć nowe umiejętności potrzebne by skuteczniej pomagać klientom, a ja mówię, że tak naprawdę uczycie się nowych umiejętności, by skuteczniej pracować ze sobą. Praktyka czaszkowo-krzyżowej biodynamiki opiera się na percepcji relacji z klientem, wiec z konieczności wiąże się to z posiadaniem głębokiego zobowiązania do pracy ze sobą samym. Ta percepcyjna relacja, którą tworzymy z klientami, określa przestrzeń, jaką im dajemy oraz to, co będzie mogło wydarzyć się w sesji terapeutycznej. Zasada ta znajduje swoje podsumowanie w pięknej wypowiedzi Carla Junga: „wybrałbym się raczej do dobrego terapeuty praktykującego niewłaściwą metodę, niż do niedobrego terapeuty praktykującego właściwe metody.”[i] Kiedy pierwszy raz przeczytałam te słowa zrozumiałam, że terapia czaszkowo- krzyżowa, której jestem studentką jest wyjątkowa. A wyjątkowość jej polega na tak wspaniałym podejściu do pacjentów, ale również, jeśli nie przede wszystkim do nas samych. I wtedy postanowiłam działać.

3. PODSUMOWANIE

Wzięłam udział w 8 tygodniowym kursie uważności MBSR. Na początku ćwiczeń, które praktykowaliśmy w domu nie potrafiłam być uważna dłużej niż chwilę. A po dłuższej chwili zupełnie odpływałam i zasypiałam. Powtarzało się to dzień w dzień. Dopiero na ostatnim weekendowym całodziennym warsztacie doświadczyłam dużego spokoju, skupienia, luzu i głębokiego osadzenia. Byłam tu i teraz bez oczekiwań, bez oceny, bez planu, po prostu byłam. I to doświadczenie przetarło moje szlaki do pogłębionej uważności, którą obecnie, na co dzień łapię w mikro momentach życia codziennego.

Na odczucie pogłębionej obecności wpływ miała też moja własna praktyka taka jak kurs Happiness Program, w którym wzięłam udział, a który jest połączeniem jogi, medytacji i technik oddechowych. Przez 30 dni codziennie rano (6.00) odbywałam ponad półgodzinną praktykę, której elementem jest technika oddechowa Sudarshan Kriya. Jest to to szczegółowo przebadana medycznie technika oddechowa wpisana do rejestru Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Znacząco podnosi dobre samopoczucie, umiejętność skupienia się oraz wzmacnia układ immunologiczny. Obniża odczuwany lęk, objawy depresji oraz skutki stresu.[6] Największą zmianą, jaką zauważyłam po odbyciu tego kursu był spokój we mnie. Wyciszył się mój współczulny układ nerwowy, zwiększyło się moje samopoczucie i polepszyła jakość snu. Potrafię się lepiej i dłużej skupić.

Zauważyłam, że umiejętności, które nabywałam w gabinecie w byciu obecną terapeutką zaczęły przekładać się na moje życie osobiste. Stałam się spokojniejsza, wszelkie przeszkody przyjmowałam z większą akceptacją, nie miałam już tak dużej potrzeby mieć za wszelką cenę racji, bo cenniejsze stało się dla mnie porozumienie. Stawałam się bardziej miękka i elastyczna no i spokojniejsza. Przełożyło się to na bardziej komfortowe i pełne życie rodzinne.  A co najciekawsze to, czego doświadczałam w życiu osobistym zwrotnie pogłębiało moją obecność w gabinecie w trakcie spotkań terapeutycznych. Uświadomienie sobie tego procesu dało mi ogromną radość i nadzieję na stawanie się jeszcze uważniejszą i lepszą terapeutką, partnerką i mamą.

Ilona Serafin

Bibliografia

Książki

ECT, Podręcznik, Kurs terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym, Seminarium 1,Rtanskrypt wykładu Michaela Kerna z St. Petersburga, listopad 2019, Osadzenie się w neutralności terapeuty,

Dave Mearns, Brian Thorne: Terapia skoncentrowana na osobie, Kraków 2010

Kabat – Zinn Jon: Praktyka uważności dla początkujących, Warszawa 2004

Kabat – Zinn Jon: Życie piękna katastrofa. Mądrością ciała i umysłu możesz pokonać stres, choroby i ból, Warszawa, 2013

Michael Kern: Mądrość ciała. Czaszkowo-krzyżowe podejście do istoty zdrowia, Warszawa, 2012

Roger Gilchrist: Podstawy terapii czaszkowo-Krzyżowej ujęcie biodynamiczne, Warszawa 2013

Shari M Geller, Leslie S. Greenberg: Obecność I zaangażowanie psychoterapeuty. Poszukiwanie efektywnej psychoterapii, Warszawa, 2017

Źródła internetowe

https://www.artofliving.org/pl-pl/Happiness-Program

https://charaktery.eu/artykul/jestesmy-czastka-przyrody

[i] – Michael Kern: Mądrość ciała. Czaszkowo-krzyżowe podejście do istoty zdrowia, Warszawa, 2012

[ii] – Michael Kern: Mądrość ciała. Czaszkowo-krzyżowe podejście do istoty zdrowia, Warszawa, 2012

[iii] – Dave Mearns, Brian Thorne: Terapia skoncentrowana na osobie, Kraków 2010

[1] Za Kabat – Zinn Jon: Praktyka uważności dla początkujących, Warszawa 2004.

[2] Kabat – Zinn Jon: Życie piękna katastrofa. Mądrością ciała i umysłu możesz pokonać stres, choroby i ból, Warszawa, 2013, s.25

[3] Shari M Geller, Leslie S. Greenberg: Obecność I zaangażowanie psychoterapeuty. Poszukiwanie efektywnej psychoterapii, Warszawa, 2017, s.69

[4] Michael Kern: Mądrość ciała. Czaszkowo-krzyżowe podejście do istoty zdrowia, Warszawa, 2012, s. 137

[5] https://charaktery.eu/artykul/jestesmy-czastka-przyrody

[6] https://www.artofliving.org/pl-pl/Happiness-Program

[i] ECT, Podręcznik, Kurs terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym, Seminarium 1,Rtanskrypt wykładu Michaela Kerna z St. Petersburga, listopad 2019, Osadzenie się w neutralności terapeuty, s. 19