
Spis treści
- Wstęp
- Autyzm jako zaburzenie neurorozwojowe
- Teoretyczne założenia Biodynamicznej Terapii Czaszkowo- Krzyżowej
- Hipoterapia jako metoda optymalizująca przebieg TCK u pacjenta w spektrum autyzmu
- Przykładowa sesja Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej pacjenta w kontakcie z koniem
- Zakończenie
- Bibliografia
Wstęp
,,Poczucie jedności ze wszystkim,
co Cię otacza jest prawdziwą miłością”
- Tolle[1]
Autyzm jest to całościowe zaburzenie rozwojowe lub ostatnio nawet odmienna ścieżka rozwojowa, uniemożliwiająca człowiekowi zaadaptowanie się w społeczeństwie, zaufanie drugiemu człowiekowi, a przez to utrudniająca w znacznym stopniu rozwój psychofizyczny zainteresowań. Autyzm objawia się rozwojowym zaburzeniem funkcji mózgu i cechuje się głównie w trzech sferach tj. zaburzenia interakcji społecznych, znacznie ograniczonej liczbie zainteresowań i podejmowanych decyzji oraz trudnościach w komunikacji werbalne i niewerbalnej.
Pacjent autystyczny posiada swój indywidualny zakres zaburzeń oraz różny stopień nasilenia, z czego wynika potrzeba indywidualnej terapii. Głównym celem wszelkich terapii jest modyfikacja zachowania pacjenta autystycznego, która pozwoli na uzyskanie efektu współpracy autysty z terapeutą. To także próba usprawniania wyjątkowego pacjenta z autyzmem poprzez nabycie przez niego umiejętności wykonywania poleceń oraz wyeliminowania u niego agresywnych, autoagresywnych zachowań. Głównym zadaniem w terapii osób z autyzmem planowane są metody takie, które dają możliwość poprawy zachowania oraz funkcji poznawczych. Efekt końcowy terapii będzie różny
u każdego tak wyjątkowego pacjenta. Program terapeutyczny musi uwzględnić cechy osobowościowe autysty oraz aktualne potrzeby i możliwości jednostki. Największe znaczenie dla pacjenta z autyzmem ma wczesna diagnoza i jak najszybciej podjęta odpowiednia forma terapii. Jedną z możliwości jest Biodynamiczna Terapia Czaszkowo- Krzyżowa, której skuteczność autorsko może być zoptymalizowana poprzez wprowadzenie wybranych elementów hipoterapii.
Biodynamiczna Terapia Czaszkowo-Krzyżowa jest bardzo subtelną pracą na całym układzie nerwowym poprzez płyn mózgowo-rdzeniowy. Holistyczne działanie na organizm wykorzystuje zdolność samoregulacji, dlatego może być stosowana niezależnie od wieku oraz stanu pacjenta. Terapia Czaszkowo- Krzyżowa polega na bardzo delikatnej manipulacji i uciskaniu (o sile 5 gramów) w obrębie czaszki, klatki piersiowej, przepon, miednicy i kości krzyżowej w celu rozluźnienia struktur łącznotkankowych, których napięcie przysporzyć może wielu kłopotów zdrowotnych.
Zastanawiając się czym jest hipoterapia, można spotkać wiele, bardzo konkretnie objaśniających jej specyfikę definicji. Wszystkie sprowadzają się do określenia konia jako współterapeuty, doskonale wpływającego na psychikę, a także zdrowie fizyczne pacjenta. Wyniki badań, że podczas jazdy na koniu, jego ruch wpływa m.in. na postawę ciała człowieka, usprawnia pracę niektórych mięśni, czy narządów wewnętrznych. Bezpośredni kontakt ze zwierzęciem przywraca albo uczy prawidłowych, naturalnych zachowań. Nie można jednak uciekać tylko do ściśle naukowego rozważania o hipoterapii. Warto zauważyć, że jest to cudowny proces, dający siłę i nadzieję, tworzący niesamowitą więź między wyjątkowym, zamkniętym w sobie człowiekiem a silnym, dużym, a przy tym jak się okazuje wrażliwym zwierzęciem. Jest to szczególnie ważne w pracy z pacjentem autystycznym.
Hipoterapia włączona do biodynamicznej terapii czaszkowo – krzyżowej jest bardzo pomocna w rozluźnieniu i szybszego dostępu do pacjenta, który mogły nie rozumieć słów terapeuty. Kontakt z koniem uspokoi i zmniejszy napięcie pacjenta dzięki temu terapeuta swobodnie będzie mieć dostęp min. do potylicy i kości krzyżowej. Niezwykłość połącznie dwóch terapii umożliwia czasem jedyne sposoby do wykonania terapii czaszkowo – krzyżowej, ponieważ nie każdy pacjent jest w stanie położyć na stole do masażu i leżeć choćby 30 min do 40 min.
Autyzm jako zaburzenie neurorozwojowe.
Charakterystycznym wzorcem objawów autyzmu jest tzw. Triada autystyczna. Triada autystyczna ilustruje główne symptomy autyzmu takie jak: interakcje społeczne, komunikowanie się oraz posiadają ograniczone wzorce zachowań, zainteresowań i aktywności. Interakcje społeczne u autystyków przejawiają się poprzez brak reakcji na próby kontaktu innych oraz nie dzielą się zainteresowaniami, uwagami i przeżyciami z innymi. Autysta w interakcji społecznej rzadko patrzy na inne osoby, problemem jest brak umiejętności tworzenia bliskich relacji z rówieśnikami, a nie brak chęci do tego. Kolejną główną trudnością jest brak komunikacji, która przejawia się m.in. brakiem informowania o własnych potrzebach, autysta ma problem z odczytywaniem wyrazu twarzy. Występuje również problem z przekazywaniem informacji w taki sposób, aby była ona zrozumiała dla rozmówcy oraz brak umiejętności widzenia i naprawiania błędów komunikacji. Brak wymiany informacji w celu dzielenia się swoimi zainteresowaniami, rozwój mowy u dzieci z autyzmem jest często opóźniony i zazwyczaj autysta nie rozumie intencji komunikowania się z otoczeniem. Występuje również zaburzona komunikacja niewerbalna poprzez słabą mimikę twarzy, małą ekspresję ciała, minimalnie lub wcale nie pokazują g estykulacji. W tym przypadku komunikacja jest słaba w reakcji na zachowania i emocje innych osób oraz dziecko autystyczne nie potrafi pokazać czegoś samodzielnie i posługuje się ręką innej osoby. Trzecim objawem z Triady autystycznej są ograniczone wzorce zachowania, zainteresowań i aktywności, które przejawiają się niechęcią do jakichkolwiek zmian, przywiązani są do stałych schematów, przedmiotów jak i występuje bardzo mały wachlarz. Dodatkowo do trzeciego objawu z triady występuje koncentrowanie się na cząstkowych lub niefunkcjonalnych właściwościach przedmiotów, powtarzalne, stereotypowe wypowiedzi i powtarzalne ruchy tzw. manieryzmy ruchowe.
Bardzo istotne jest, aby metody dobrane przez terapeutę nie wykluczały się i jednocześnie stymulowały pacjenta. Jeżeli terapeuta nie jest w stanie położyć np. na stole do masażu autystyka, a zazwyczaj nie jest to osoba prowadząca szuka alternatywy, aby wykonać swoją formę terapii dla pacjenta np. wykonanie Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej nie na stole do masażu a na koniu. Dzięki temu pacjent będzie w jednym miejscu dłużej, a terapeuta może skupić się na płynie mózgowo rdzeniowym i mieć większy i dłuższy dostęp do wyjątkowego organizmu autystyka.
Założenia teoretyczne Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej
Terapia czaszkowo – krzyżowa jest rozgałęzieniem klasycznej osteopatii. TCK jest pracą na rytmie płynu mózgowo rdzeniowego, który z samej góry – z systemu opony twardej – transportowany jest do wszystkich komórek naszego ciała. Biodynamiczna terapia czaszkowo-krzyżowa jest jedną z koncepcji przeciwdziałania różnorodnym problemom zdrowotnym. Dzięki biodynamicznej terapii czaszkowo krzyżowej układ nerwowy pacjenta samoreguluje się, a tym samym uruchamia się proces samouzdrownienia zmniejszającego objawy występujące u pacjenta. Jakakolwiek dysfunkcja w obrębie, któregoś z tych układów ma negatywny wpływ na system czaszkowo- krzyżowy, a co za tym idzie na funkcjonowanie poszczególnych układów, a w perspektywie na cały organizm człowieka.
W praktyce terapeuta TCK często pracuje bezpośrednio z emocjonalnymi i psychologicznymi aspektami człowieka. W biodynamicznej terapii czaszkowo krzyżowej kładzie się nacisk na pracę z podstawowymi siłami zarządzającymi nasze funkcjonowanie organizmu. Koncentracja na podejściu biodynamicznym pozwala na pełne szacunku wykorzystanie całej wiedzy dostępnej w dziedzinie diagnozy, jak i leczenia.
W biodynamicznej terapii czaszkowo- krzyżowej uważa się, że zdrowie funkcjonowanie jest zdeterminowane przez zdolność Oddechu Życia do swobodnego przenikania ciała. Jeśli zostanie przywrócona ekspresja siły życiowej, to stan zdrowia ulegnie poprawie. Koncepcja skupia się na funkcjonowaniu naszego umysłu, ciała i ducha na subtelnych poziomach fizjologii. Podstawą jest zrozumienie działania Oddechu Życia i kluczowej roli dystrybuowaniu sił zdrowotnych, odgrywanej przez jego rytmiczne ruchy. Ekspresja Oddechu Życia zachodzi przez falowe rytmy, wywołujące ruchy płynów i tkanek. Ruch ten powstaje w centralnej części ciała, obejmuje ośrodkowy układ nerwowy, płyn mózgowo-rdzeniowy oraz przyległe opony i kości. Przejawianie się tych rytmów oznacza efektywne rozprzestrzenianie się Oddechu Życia i prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Cykliczne ruchy Oddechu Życia składają się z dwóch faz, nazywanym pierwotnym wdechem i pierwotnym wydechem. Ogólnie rzecz biorąc, podczas fazy wdechu zachodzi subtelny ruch płynów i tkanek. Ruch ten wznosi się w kierunku górnej części ciała z jednoczesnym zwiększeniem wymiaru poprzecznego ciała (podczas gdy ciało spłaszcza się w kierunku przednio – tylnym) względem linii środkowej. Podczas fazy wydechu zachodzi odwrotna sytuacja: ruch obniża się, a wymiar poprzeczny ciała – zmniejsza. Ruchy te przejawiają się we wszystkich częściach ciała. Są one efektem rytmów, które zostały zmierzone w badaniach naukowych i mogą być odczuwalne przez wrażliwe dłonie. Połączenie jednego wdechu i jednego wydechu tworzą cykl. Z wnętrza naszego istnienia wyłaniają się rytmy, tworzący cały system pierwotnego oddychania. Zostały zidentyfikowane trzy główne rytmy. Wszystkie z różną częstotliwością wyrażają fazy wdechu i wydechu. Nazywamy je ,,trzema pływami”. Każdy z nich jest przejawem innego poziomu funkcjonowania Oddechu Życia. Wszystkie przeplatają się nawzajem, tworząc rytmy w rytmach, znane jako: rytmiczny impuls czaszkowy, średni pływ i długi pływ.[2]
„W biodynamicznej terapii czaszkowo krzyżowej występują trzy podstawowe zasady, na których opiera się stosowanie tych umiejętności:
1.uzdrawianie zachodzi w punkcie podporu skupiającym zaburzenie,
2.zdrowienie zachodzi, gdy siły utrzymujące punkt podporu zostaną rozwiązane (uwolnione),
3. zdrowienie zachodzi w bezruchu (ciszy), nie w ruchu.”[3]
Tkanki, płyny i potencja mają naturalną skłonność do poszukiwania równowagi Ten ruch w kierunku dobrostanu jest nieustannie obecną siłą i napędzany jest przez biodynamiczne zasoby i niesiony przezeń wzorzec zdrowia. Ta skłonność wynika z naszych wewnętrznych, biodynamicznych zasobów, które zawsze poszukują optymalnego zdrowia, niezależnie od tego w jakich warunkach – stanie ono się znajduje.”[4]
Podczas leczenia terapeuta podąża za wrodzoną mądrością ciała i ułatwia jej działanie, gdy ona poszukuje rozwiązania wzorców inercji. Osiągnięcie stanu równowagi jest istotą tego procesu uzdrawiania. Terapeuta TCK powinien posiadać rozwinięte umiejętności tj.: umiejętność obserwacji przejawiania się pierwotnego oddychania, które utrzymuje fizjologiczne funkcje i zdrowie, umiejętność wyczuwania wzorców inercyjnych, które zaburzają pierwotne oddychanie, umiejętność wyczuwania umiejscowienia inercyjnych punktów podporu, które organizują te wzorce, umiejętność pomocy w osiągnięciu stanu równowagi, umiejętność dostrzeżenia mobilizacji wstrzymanych sił, które znajdują się w inercyjnym punkcie podporu, umiejętność podążania za pojawiającymi się zmianami.[5] Biodynamiczna terapia czaszkowo- krzyżowa to sposób na głębokie wsparcie każdego zdrowia człowieka tzn. przywrócenie w ciele równowagi i poczucia pełni.
Podsumowując TCK jest to terapia całego organizmu, nie tylko pracy objętej na czaszce. Tak jak oddychanie i bicie serca, rytm cranio – sacralny można wyczuć na całym ciele. Odpowiednio terapeuta układa dłonie na wybranym obszarze ciała pacjenta i jest w stanie wyczuć zakłócenia rytmu czaszkowo-krzyżowego, znaleźć zmian funkcjonalne i chorobowe w organizmie człowieka, a następnie spowodować zwolnienie lub przyspieszenie rytmu w celu normalizacji jego pracy. Drugim ważnym składnikiem terapii jest praca na kościach czaszki, zarówno na części twarzowej, jak i częściach potylicznych, będących jej podstawą. Dotyk, o którym mówimy jest minimalny – przyjmuje się on być około 5-gramowy. To siła nacisku podobna do siły, której potrzebujemy do udźwignięcia złotówki. Faktycznie tak subtelny kontakt ma skuteczne działanie w organizmie pacjenta.
Na tym zdjęciu terapeuta ma idealny dostęp do kości krzyżowej i potylicy.
Hipoterapia jako metoda optymalizująca przebieg Terapii Czaszkowo – Krzyżowej u pacjenta w spektrum autyzmu.
Wspólna podróż człowieka i konia, rozpoczęta wiele tysięcy lat temu, ciągle trwa. Wykorzystanie konia w celach terapeutycznych ma długą historię. Później, w trakcie długiej fazy rozwojowej trwającej aż do chwili obecnej, hipoterapia ewoluowała w kierunku fizjoterapii neurofizjologicznej zaburzeń ruchowych pochodzenia neurologicznego.
To rozgraniczenie porządkuje wskazania i sposób prowadzenia terapii, stosownie do indywidualnego leczenia neurofizjologicznego, na tej samej zasadzie co na przykład terapia Bobath, J. Łojeki A. Łojek podkreślają, że hipoterapia to naturalna, kompleksowa forma rehabilitacji, prowadzona w naturalnym środowisku, w kontakcie z żywym zwierzęciem. Jak dla mnie jest idealną formą optymalizującą przebieg Terapii Czaszkowo-Krzyżowej. Hipoterapia daje możliwość wspomagania ruchowego i neurologicznego u dzieci i dorosłych, a jej celem jest przywracanie osobom niepełnosprawnym sprawności fizycznej i psychicznej w możliwym do osiągnięcia zakresie[6].
Hipoterapia to” rodzaj fizjoterapii o podłożu neurofizjologii z udziałem konia i na koniu, prowadzona dla dzieci i dorosłych z zaburzeniami ruchu pochodzenia neurologicznego. Celem stymulacji ruchów pacjenta siedzącego na koniu (idącym stępem) jest usprawnienie funkcji, a jednocześnie wyciszenie i harmonizacja z naturą, dzięki temu terapeuta TCK możliwe ma dojście do kontaktu z pacjentem.
Stymulacja poprzez hipoterapię odbywa się w trakcie min. głaskaniem konia w tym czasie terapeuta TCK i hipoterapii obserwuje i wchodzi w kontakt niewerbalny z pacjentem dzięki obecności konia. Tak jak stół do masażu jest narzędziem do wykonania terapii TCK, tak koń mi służy jako narzędzie do wykonania jak najlepiej Terapii Czaszkowo Krzyżowej wyjątkowym pacjentom autystycznym. Celem terapeuty TCK jest posadzenie i położenie pacjenta na koniu, aby mieć dostęp do różnych części ciała, a jednocześnie pewność, że pacjent dłuższą chwile będzie w tym samym miejscu.
Podstawę hipoterapii stanowi neurofizjologiczna stymulacja ruchowa pacjenta, oparta o ponad sto im pulsów kołyszących, oddziaływujących w ciągu jednej minuty za pośrednictwem konia prowadzonego stępem. Dlatego po 5-7 min stepu konia i pacjenta terapeuta TCK ma szybki, naturalny dostęp do pacjenta. Stymulowanie ruchu za pomocą wielowymiarowych, szybkich impulsów kołyszących w rytmie ruchu konia, oddziałuje na napięcie mięśni: wzmożone napięcie (spastyczność) zmniejsza się w sposób odczuwalny i mierzalny, aż do (w najlepszym przypadku) poziomu prawidłowego; z kolei napięcie obniżone (hipotonia) daje się normalizować. Normalizacja napięcia jest warunkiem korekcji aktywności mięśni i oddziaływania funkcji neuronalnej oraz decyduje o poprawie koordynacji. Stymulację ruchową całego ciała pacjenta Za pośrednictwem rytmicznego ruchu konia następuje regulacja i optymalizacja przepływu oddechu.
„Na proces oddychania można wpływać poprzez mięśnie klatki piersiowej, mięśnie brzucha, mięśnie jamy miednicy i przeponę. Normalizacja napięcia w obrębie ust wpływa na zamykanie ust i połykanie śliny. ”[7]. W TCK jak i w życiu oddech jest najważniejszy, dlatego przy pomocy konia pacjent jest w stanie po kilku minutach wziąć głęboki oddech a terapeuta TCK ma szybszy dostęp do Oddechu Życia.
Dzięki wyciszeniu, osadzeniu klienta jest możliwa szybsza holistyczna zmiana, a za tym idzie kolejny pozytywny aspekt taki jak szybszy dostęp do Oddechu Życia. Początkowy ruch całego ciała pacjenta w trakcie hipoterapii oraz permanentna stymulacja narządów równowagi stanowią rodzaj fundamentu do uczenia się sensomotorycznego; terapia ruchowa sprawia, że dochodzi do poprawy zdolności percepcji. Koń wiąże każdy krok bezpośrednio z pacjentem, wprowadza go w rytm swojego ruchu i szuka ruchowej harmonii. „Dla pacjenta z kolei jest to komunikowanie się z cielesnością skoncentrowaną absolutnie na nim, dopasowującą się wraz z każdym krokiem harmonizując oddech. Pacjent uczestniczy w jedynej w swoim rodzaju „przestrzeni rezonansowej” dla siebie i swojej osobowości, a to otwiera przed nim nowe możliwości działania i przeżywania. Nie jest już oddzielony od swojego partnera-konia, ale pozostaje włączony w dobrze funkcjonującą, na swój sposób uszczęśliwiającą sytuację życiową, która uwalnia go od niskiego poczucia wartości. Czerpie ogromną motywację i radość z powodu „bycia przyjętym” takim, jakim jest. Te ledwie zasugerowane obszary pozytywnych uczuć stanowią swoiste odzwierciedlenie rezultatów terapii – wszystko, co zostało wyuczone w zakresie neuro- i sensomotorycznym można dopiero z taką pomocą przetransferować do codziennego życia.”[8] Terapeuta z szacunkiem i wrażliwością obserwuje stan pacjenta i czeka na przyjęcie do wspólnej przestrzeni. A w ten czas odbywa się Magia Oddechu Życia wyjątkowego pacjenta.
Przykładowa sesja Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej pacjenta w kontakcie z koniem.
Na zdjęciu przedstawiony jest zmodyfikowany chwyt Beckera.
Dbam o komfort klientki poprzez świeże powietrze, cisze w okolicy oraz kontakt z natura, ze zwierzęciem oraz bezpieczeństwo pacjentki, konia i swoje.
KONTAKT WERBALNY JEŚLI JEST MOŻLIWY: witam się ciepło, przedstawiam i pytam, jak czuje się pacjentka? Następnym pytaniem jest czy ma ochotę na przywitanie się z koniem i wejście na jego grzbiet?
Klientka już została uprzedzona o tym fakcie, że jest możliwa terapia czaszkowo krzyżowa na koniu, więc śmiało odpowiedziała, że jak najbardziej tak. Zatem samopoczucie klientki było dosyć specyficzne poprzez natłok myśli i ciągłym ruchu najchętniej potrzebuje być, aby uciec myślami min. od swoich obowiązków. Była idealną klientką, aby koń mógł odwrócić uwagę od jej myśli.
KONTAKT Z KONIEM: przywitanie z koniem polega na podejściu od przodu do konia i wyciągnięciu ręki w kierunku konia grzbietem dłoni do góry, aby koń zdecydował się sam na przywitanie bezpieczne i obwąchanie. Następnie klientka zaczęła głaskać konia i na zachętę dała mu jedną marchewkę. Przy pierwszym kontakcie informuje o bezpieczeństwie, aby od tyłu konia nie podchodzić i za blisko stóp swoich nie stawiać. Po chwili zakładam pas do hipoterapii na grzbiet konia, aby klient czuł się na tyle bezpiecznie, że może w każdej chwili złapać się za uchwyt pasa. Kiedy widzę oswojenie się dwóch istot człowieka i konia i doszło do początkowej synchronizacji proszę pacjentkę o założenie toczka (kasku) na głowę dla bezpieczeństwa. Kolejnym krokiem jest wskoczenie na grzbiet konia poprzez wejście po schodkach plastikowych które stawiam obok konia. Z łatwością klientka z moją pomocą i asekuracją znajduje się na grzbiecie konia. Proszę o wyprostowanie się, złączenie łopatek do siebie –wypchnięcia klatki piersiowej do przodu i obejmowanie konia nogami. Kilka minut pacjentka oswaja się z ruchem konia, ja jako terapeuta asekuruje ją, a konia prowadzi pomoc, także wszystko jest pod kontrolą i zapewniam bezpieczeństwo i komfort ponad wszystko. Chodzimy spokojnie tzw. chodzenie bez chodzenia to znaczy, że pacjent porusza się do przodu dzięki chodowi konia.
Medytacja – Połączenie – Synchronizacja Oddechu
MEDYTACJA NA KONIU JEŚLI KONTAKT WERBALNY JEST MOŻLIWY (jeśli nie jest, jeżeli pacjent pozwoli to unoszę ręce sama w zgodzie z pacjentem): proszę werbalnie lub mentalnie o wyobrażenie sobie swojego kręgosłupa, że to są koraliki a te koraliki ciągnie do góry niteczka z głowy i dumnie patrzy przed siebie klientka, czując się coraz bardziej ważna i od swoich spraw coraz dalej. Proszę również o wyobrażenie o to, że szklana kula znajduje się między nogami i delikatnie kołysze się na koniu do przodu i do tyłu. Proszę o głębokie wdechy powoli nosem i wydech ustami. Proszę, aby wyobraziła sobie, że między udami lub w miednicy ma złotą szklaną kule z którą delikatnie może kołysać się zgodnie z ruchem konia, tak zwaną kołysanką.
OSADZENIE – MÓJ KOMFORT/WCHODZĘ W SWOJE ZASOBY PRZED SPOTKANIEM ORAZ W TRAKCIE SPOTKANIA Z KLIENTKĄ.
-biorę głębokie wdechy poprzez wszystkie czakry i wydechy
-myślę o swoich zasobach, uziemiam się
-stopy osadzam na ziemi z których wyrastają korzenie w ziemię nadal głęboko oddycham
-oraz głowę otwieram na wszechświat i łącze się kolorem białym od głowy a niebieski od ziemi
– nadal głęboko oddycham
MOJA OBECNOŚĆ JEST ZRÓWNOWAŻONA I ZACZYNAM NEGOCJACJE KONTAKTU:
Mentalnie i potem słownie pytam klientkę czy jest dobrze czy nie za daleko jestem czy nie za blisko, czy czuje się swobodnie i bezpiecznie na koniu, następnie pytam czy mogę położyć swoje dłonie na jej plecy w zależności od potrzeby organizmu klientki kładę ręce na jej plecach, aby poczuła się bezpiecznie a ja bym mogła być w przestrzeni jej organizmu.
MOJA OBSERWACJA: zauważam większą synchronizację klientki organizmu z naturą, koniem
i terapeutą. Przy asekuracji już mentalnie wchodziłam w pole klientki z szacunkiem i wdzięcznością
za pozwolenie bycia w jej przestrzeni. Koń pozwolił trochę zdjąć jej napięcie i oderwanie się myślami,
była przy sobie.
Praca TCK na odcinku lędźwiowym i odcinku piersiowym kręgosłupa.
KOMFORT KLIENTKI:
– poprzez asekurację klientki staram się spotkać z organizmem klientki
– proszę o wyobrażenie sobie przyjemnego miejsca, w którym lubi przebywać, w oddali słychać śpiew ptaków
– proszę, aby klientka pomyślała o swoich zasobach
– pytam klientkę czy potrzebuje coś i czy czuje się dobrze
– pytam się czy coś jeszcze ewentualnie potrzebuje i czy możemy dalej tak pracować
– proszę o informację, kiedy gotowa będzie położyć się na szyi konia, by objąć jego jak była małą dziewczynką obejmowała misia J
Po jakimś czasie klientka położyła się na szyi konia, a ja dzięki temu miałam dostęp do kości potylicznej i kości krzyżowej. Klientka czuła się coraz bardziej zrelaksowana, a dzięki temu ja miałam szybszy dostęp do organizmu Pani. Moją podstawą w biodynamicznej terapii czaszkowo krzyżowej głównie trzystopniowy proces uzdrawiania poprzez wrodzony plan leczenia. Kiedy klientka leżała już na koniu ja w tym czasie negocjowałam kontakt z jej organizmem, mentalnie poprosiłam organizm klientki, aby pokazał mi co potrzebuje dla niego zrobić, gdzie podążać.
Praca TCK z kością krzyżową i potylicy.
Zapytałam klientki czy mogę dotknąć jej głowy a drugą ręką kości krzyżowej. Wprowadziłam delikatny dotyk na głowę i kość krzyżową. W tym czasie orientowałam się na linię środkową swoją a później klientki. Następnie zrobiłam orientację na dostęp do zasobów swoich po czym zapytałam Panią co najbardziej lubi robić i jak wtedy się czuje i poprosiłam, aby z tym uczuciem była. Słuchałam wszystko co wyraża i obserwuje wzajemne ruchy pierwotnego oddychania. Zachowywałam otwarty umysł, słuchałam i obserwowałam co przychodzi do moich rąk. Pozwalałam unosić się moim dłoniom w strukturach. Czułam jakby kula przechodziła wzdłuż kręgosłupa, jakby rozpędzała się. Moją intencją była równowaga, po chwili kula zaczynała zwalniać przechodząc, przepływając z potylicy do kości krzyżowej. Cały czas staram się zachować szerokie pole percepcji i wychodzę na spotkanie z klientem tam, gdzie ona aktualnie jest oraz postrzegam ciało klientki jako biotensegrację. Czekam cierpliwie na holistyczną zmianę i zwalniam z intencją równowagi. Coś jeszcze wzburzyło się wzdłuż kręgosłupa klientki jakby dwa przejścia szybkie i krótkie. Po ok.3 minutach doszło do zaciszenia organizmu, jakby coś uwolniło się, a klientka w tym czasie wzięła głębszy wdech, który dał ulgę jej organizmowi, w między czasie koń parsknął, wydłużył szyje i podniósł kopytko jedno do góry, ja też poczułam ogromną ulgę. Wyglądało to tak jakbyśmy swoją siłą zsynchronizowali się i podążyli do ulgi i lekkości. W tym czasie doszło do reorganizacji organizmu. Po tym poprosiłam klientkę, aby podniosła się i naturalnie sobie posiedziała na koniu i pooddychała. Zapytałam czy wszystko dobrze i zauważyłam jakby jej twarz była jaśniejsza i lżejsza.
Po chwili zapytałam, czy miałaby chęć położyć się na zadzie konia i tak jakby opalała się. Miałam ten komfort, że nie był to dla niej problem i z miłą chęcią rozciągnęła się i położyła głową na zad konia.
W trakcie relaksu klientki ja miałam dostęp do przedniej części miednicy. Najpierw pytam mentalnie organizmu, następnie werbalnie pytam czy mogę dotknąć kości biodrowych bardzo delikatnie.
Po werbalnej zgodzie klientki zrobiłam delikatny dotyk na przednich częściach miednicy a dokładnie na grzebieniach biodrowych większych górnych – pytam jak dotyk? czy nie za mocno czy może mogę mocniej dotknąć?
NEGOCJUJE POLE RELACJI poprzez ogólne wyobrażenie pacjenta całego ciała np. w piękne łodzi, w której chwilę później będę towarzyszyć.
Mentalnie staram się być daleko i intencją jest lekkość.
Nie oceniam, neutralnie słucham i wyczuwam
Przez całą sesję pilnuje uziemienia siebie i ponownie osadzam się.
POWTARZAM 2-8 razy
Dotykając grzebienie biodrowe większe górne klientki po kilku minutach starałam się, aby dłonie unosiły się jakby miał być zanurzone w płynie. Próbowałam wyczuć średni pływ, ale dopiero po jakimś czasie udało mi się to osiągnąć, tak jakby organizm niekoniecznie chciał pokazać swoją obecność, więc wróciłam do swoich zasobów, upewniłam się czy klientka jest przy swoich mentalnie i werbalnie. Zapytałam się jak się czuje, odpowiedziała, że dobrze i czuje ciepło moich dłoni na miednicy. Czułam, jak rozszerzają się i zbliżają do siebie kości biodrowe. Tylko różnica była taka, że prawa kość biodrowa bardzo minimalistycznie rozszerzała się prawie, że była w miejscu. Czułam w prawej stron jeszcze jakby bańki mydlane krążyły powiększały się i pomniejszały i próbowały złapać się wzajemnie i połączyć, a następnie nastąpiła cisza i jedność. Moja dłoń prawa była bardzo gorąca, starałam się ją intencjonalnie delikatnie schłodzić, aby powstało ukojenie w przestrzeni. Kiedy już była cisza i jedność delikatnie najpierw intencjonalnie później fizycznie jedną dłoń – prawą położyłam pod kością krzyżową a drugą – lewą pod odcinkiem kręgosłupa lędźwiowego, stojąc po lewej stronie pacjenta i konia. Intencjonalnie stabilizowałam okolice lędźwiową i upewniłam się czy jestem w swoich zasobach. W swoich zasobach i zaciszeniu cierpliwie czekałam na cokolwiek lub może jednak odpowiedz organizmu…nagle poczułam jak w organizmie jest jakaś praca i małe zamieszanie jakby jakiś kurz rozpylał się po organizmie i w pewnym momencie po ok. 5 min zaczął uspakajać się i powoli opadać. W tym momencie czułam taki stan równowagi taka jakby błogość. Kość krzyżowa na początku tak jakby świrowała i kręciła się w kółko, następnie wyciszyła się Po tej ciszy była rozluźniona i jakby sobie leżała rozciągnięta na leżaku na plaży J następnie mentalnie i fizycznie przeszłam prawą ręką z lędźwi i objęłam po prawej stronie kość biodrową, a lewą dłoń ułożyłam wzdłuż górnych przednich krawędzi biodrowych i spokojnie obserwowałam. Moje dłonie nadal były bardzo ciepłe, tylko obserwowałam czy organizm w stawie krzyżowo – biodrowym coś potrzebuje. Jedyne co znowu poczułam tak jakby banki mydlane, które próbują się w całość złączyć i naprzemiennie wędrowały i obijały się, aż do momentu jedności i ciszy. Na koniec sesji pokierowałam się do ramion, aby w pełnej neutralności cały organizm zobaczyć i podziękować, że mogłam być świadkiem pięknej pracy organizmu.
Przy końcu sesji zaczynam wyciszać i mentalnie delikatnie i powoli wycofywać się z kontaktu, dziękuje z wdzięcznością klientce w myślach, następnie uogólniam to znaczy obejmuje całe ciało pacjenta mentalnie i intencjonalnie z delikatnością. Następnie mówię tak cichutko klientce, że za chwilę zabiorę ręce i bardzo dziękuje. Klientka nadal chciała się grzać promieniami słońca i sierścią konia, więc sobie grzecznie poczekałam, aż podniesie tułów z zadu. Koń w między czasie sobie drzemkę urządził.
Zwrotna informacja klientki była dla mnie ogromnym komplementem, gdyż czuła się o wiele lepiej niż przed sesją, jej twarz nabrała kolorów i napięcie z twarzy jakby ręką odjął. Klientka pogłaskała konia
i podziękowała za całkowity relaks.
Poniżej przedstawiam zdjęcia głównego etapu Biodynamicznej Terapii Czaszkowo- Krzyżowej w kontakcie z koniem:
Zakończenie
„Koń jest darem Boga dla ludzkości”
Arabskie przysłowie
Autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym, który charakteryzuje się specyficznym wzorcem zachowań, problemami w komunikacji i funkcjonowaniu społecznym. W mojej -prawnie dziesięcioletniej- pracy hipoterapeutycznej, pedagoga specjalnego z pacjentami w spektrum autyzmu, najczęściej występującymi objawami były: dolegliwości ze strony narządów zmysłów: nadwrażliwość i niedowrażliwość: dotykowa, wzrokowa, słuchowa, węchowa, smakowa, afazja (zaburzenia mowy), zaburzenia koordynacji ruchowej, trudności z koncentracją uwagi, problemy z budowaniem więzi i wyrażeniem emocji, spastyczność mięśni, brak tolerancji zmian- reakcje lękowe i agresywne na każdą zmianę. Celem terapii pacjentów ze w spektrum autyzmu jest usprawnienie (tj. reedukacja w maksymalnym stopniu i kompensacja wszelkich zaburzeń pochodzenia neurologicznego (patrz wyżej). Sprzymierzeńcem tych działań jest kontakt z naturą (w naturze), dzięki któremu możliwe jest osiągniecie wewnętrznej i zewnętrznej homeostazy organizmu pacjenta z otoczeniem, co stwarza możliwości dla normalizacji obiegu płynu mózgowo rdzeniowego. Ogromne możliwości w tym zakresie dają, Biodynamiczna Terapia Czaszkowo – Krzyżowa i hipoterapia, które wpływają na ośrodkowy układ nerwowy. Dzięki TCK układ nerwowy pacjenta w spektrum autyzmu samoreguluje się, a tym samym uruchamia się proces samouzdrownienia zmniejszającego objawy występujące u pacjenta. Hipoterapia urosła do rangi terapii klasycznej o podłożu neurofizjologii, optymalnej terapii ruchowej z udziałem konia jako symulatora ruchów. Oparta o ponad sto impulsów kołyszących, oddziaływujących w przeciągu jednej minuty za pośrednictwem konia prowadzonego stępem. Kompleksowe oddziaływanie konia na sferę neuromotoryczną dostarcza argumentów przemawiających za tym, że możliwości terapeutyczne konia są ogromne. Poprzez neurofizjologiczne torowanie ruchu osiąga się cele leczenia neurobiologiczno-fizjologicznego. Dodatkowo kontakt z ciepłym ciałem konia wpływa kojąco na umysł i ciało dziecka i osoby dorosłej, wyzwalając w nim pozytywne emocje. Stymulowanie ruchu za pomocą wielowymiarowych, szybkich impulsów kołyszących w rytmie ruchu konia, oddziałuje na napięcie mięśni: wzmożone napięcie (spastyczność) zmniejsza się w sposób odczuwalny i mierzalny, aż do (w najlepszym przypadku) poziomu prawidłowego. Z kolei napięcie obniżone (hipotonia) daje się normalizować. Normalizacja napięcia jest warunkiem korekcji aktywności mięśni i oddziaływania funkcji neuronalnej i to ona decyduje o poprawie koordynacji. Za pośrednictwem rytmicznego ruchu konia następuje również regulacja i optymalizacja przepływu oddechu. Na proces oddychania można wpływać poprzez mięśnie klatki piersiowej, mięśnie brzucha, mięśnie jamy miednicy i przeponę. Stabilizacja napięcia w obrębie ust wpływa na zamykanie ich zamykanie i przełykanie śliny.
Dzięki „terapeutycznej” obecności konia, w czasie kontaktu terapeuty z pacjentem w spektrum autyzmu jest możliwość wykonania biodynamicznej terapii czaszkowo – krzyżowej. Zauważyłam, że człowiek leżący na koniu odczuwa kojące ciepło płynące z grzbietu konia co wyraźnie uspokaja się i rozluźnia. Powierzchnia, na której leży jest na tyle duża i ergonomiczna, że może czuć się on bezpiecznie podczas leżenia i przytulania zwierzęcia. Wstępem, do zasadniczej części terapii, w której stosowana już jest TCK jest hipoterapia, czyli „chodzenie bez chodzenia” na koniu. W tym czasie, koń stępuje (czyli idzie wolnym krokiem). Poprzez łopatki konia, pacjent porusza miednicą, co naprzemiennie stymuluje półkole mózgowe. Ich pobudzenie umożliwi aktywizację komórek nerwowych (neuronów). Gdy pacjent osiąga stan wyciszenia, terapeuta przechodzi do głównego etapu Biodynamicznej Terapii Czaszkowo- Krzyżowej. Koń zostaje zatrzymany i gdy stoi w miejscu, pacjent zostaje odwrócony w stronę ogona zwierzęcia (leży on odwrócony na brzuchu w stronę ogona). Następnie terapeuta aranżuje ponowne ruszenie konia, aby pacjent miał szansę przyzwyczaić się do ruchu kołyskowego. Gdy wyjątkowy klient jest już całkowicie zrelaksowany, koń ponownie zostaje zatrzymany, a terapeuta zaczyna wykonywać TCK, począwszy od dotyku kości potylicznej i krzyżowej. W zależności od potrzeby organizmu pacjenta, terapeuta wprowadza kolejne chwyty. Im większe pobudzenie pacjent ma lub jest z nim bardzo mały kontakt werbalny to dzięki hipoterapii będę miała jako terapeuta płynną i dogodną pracę Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej z tak wyjątkowym pacjentem.
Moi wyjątkowi pacjenci w spektrum autyzmu potrzebują niekonwencjonalnego podejścia, dlatego postawiłam jako priorytet zaaranżowanie dogodnych warunków do wdrożenia Biodynamicznej Terapii Czaszkowo- Krzyżowej. Innowacja ta, jak zakładam zwiększy ich, a także mój komfort w czasie trwania relacji terapeutycznej w układzie człowiek- człowiek, w której koń jest implikatorem efektywności Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej.
Angelika Wasilewska
Bibliografia
- Janiszewska, J., A. Cieśla, A., Hodowla i użytkowanie koni z elementami hipoterapii, Szczecin 2008.
- Kern, M., Mądrość ciała, Warszawa 2012.
- Łojek, J., Łojek, A., Hodowla i użytkowanie koni, tom II, Warszawa 2013.
- Roman, A., Autyzm, Gdańsk 1996.
- Strauß, I., Hipoterapia. Fizjoterapia na koniu i przy koniu, Kraków 2012.
[2] M. Kern, op.cit., s.11.
[3] M. Kern, op.cit., s.163.
[4] M. Kern, op.cit., s.71.
[5] M. Kern, op.cit., s.176.
[6] J. Łojek, A. Łojek, Hodowla i użytkowanie koni, tom II, Warszawa 2013, s. 123.
[7] J. Janiszewska, A. Cieśla, op.cit., s. 31.

