Wstęp

W swojej pracy pragnę opowiedzieć, czym dla mnie jest BTCK.  Eksplorując nazwę tej metody pracy z ciałem, opowiedzieć jaki sposób doświadczania ono proponuje. Zwrócę uwagę na ciało jako na strukturę przez którą doświadczamy życia oraz relacje z szerzą perspektywą (przestrzenią, ciszą, bezruchem).

Następnie przybliżę założenia medycyny integralnej, w profilaktyce oraz w leczeniu jednostek chorobowych. Dlaczego holistyczne podejście podchodzi do fizjologii jako odwzorowania doświadczeń życiowych, i przedstawię w jaki sposób interpretowane są jednostki chorobowe w tym nurcie. W tym rozdziale również podaję „schemat” rozwiązania konfliktów o naturze biologicznej, wykorzystywany w praktyce BTCK.

Przytaczanymi przeze mnie kolejno obserwacjami oraz informacjami, dzielę się tym co było dla mnie osobiście przełomami w doświadczaniu. Na bazie przebytego szkolenia w Europejskim Centrum Terapii przedstawiam moje rozumienia doświadczenia zdrowia w ciele. Moja praca nie ma charakteru przedstawiania tezy ani też nie znajdziecie tutaj konkluzji. Jest subiektywnym zbiorem informacji poprzez które nakreślam swoją ścieżkę rozumienia zdrowia.

W podrozdziale Zasoby, przedstawiam w jaki sposób w organizmie przejawia się zdrowie (ten naturalny dobrobyt), z którym mamy kontakt podczas BTCK (5 mechanizmów pierwotnego oddychania). Moim głównym założeniem jest to, że traktuję Umysł i Ciało jako zasoby (holistycznie z tym co działa i nie działa). A tytułem tej pracy zapraszam do ukierunkowania się na swój własny umysł i ciało, jako narzędzie komunikacji ze swoim dobrobytem fizjologicznym, emocjonalnym, społecznym. 

Kilka słów o BTCK

Poznając Terapię Czaszkowo-Krzyżową mamy możliwość odkrycia holistycznego podejścia do zdrowia, do swojego organizmu jako całości. Jest to metoda pracy z ciałem, która łączy różne nauki, m.in. anatomię, psychologię, embriologię, biologię i fizykę. Podchodzi do fizjologii ciała w sposób zrozumiały, przystępny i ciekawy, bo można jej doświadczać samemu. Skraca też dystans pomiędzy dostojną wiedzą medyczną i anatomiczną a osobistym odczuwaniem swojego ciała.

Efektem stosowania tej metody jest między innymi rozwijanie w pacjencie naturalnej ciekawości, ukierunkowanej na zaspokojenie podstawowej potrzeby emocjonalnej, tj. poczucia bezpieczeństwa, poprzez samopoznanie. Terapeuta czaszkowo-krzyżowy zachęca pacjenta, żeby starał się rozumieć poprzez odczuwanie i tym samym wsłuchać się w to, co leży u podstaw nas samych. Należy w związku z tym przyjąć, że podczas sesji BTCK klient spotyka się z samym sobą w neutralnej przestrzeni terapeuty jako obserwatora.

Biodynamika to rytm praw natury. Etymologia słowa wskazuje na ruch (dynamikę, ewolucję, wzrost) i tempo w jakim on się wyraża, przy czym „bio” oznacza tu aspekt biologiczny, naturalny.

Termin ten pierwotnie pojawił się w kontekście rolnictwa i upraw. Dr Rudolf Steiner, swoimi wykładami z lat dwudziestych poprzedniego stulecia, zaproponował rolnikom, aby zintegrować naukową wiedzę z prawami natury. Rozwinęło to nurt holistycznego (całościowego), ekologicznego, etycznego podejścia do rolnictwa, ogrodnictwa i przetwórstwa produktów spożywczych. Zwracając uwagę na degradację spowodowaną przemysłowym podejściem do upraw, spadkiem jakości płodów rolnych, i pogorszeniem zdrowia zwierząt. (permakultura.edu.pl)

Obserwując rośliny możemy poczuć ten rytm (ruch+tempo) biodynamiki, Wyobraźmy sobie kwiat, który rośnie dziko na łące. To prawo, że się tam pojawia, w różnych warunkach. Z nasiona, przy sprzyjających (i niesprzyjających) warunkach kiełkuje pęd, łodyga, liście, i owoce. Obserwacja, obecność tego co się naturalnie zadziewa i reagowanie na to w jaki sposób można przy tym być, utrzymując równowagę.

W terapii czaszkowo-krzyżowej jesteśmy w kontakcie z tą biodynamiką, która wyraża się w organizmie człowieka w postaci fizjologicznej. Potencjał i jakość jej ruchu jest zależna od dostępnej mocy, i obecności ewentualnych inercji, które tę moc wstrzymują albo spowalniają.

Jest to terapia, co encyklopedycznie (wg słownika PWN) oznacza „określony sposób leczenia za pomocą leków lub zabiegów”[1]. Leczenie (w BTCK) to zmiana, w spotkaniu z dostępnymi zasobami (naturalnymi lekami) w organizmie klienta; to rozwiązanie istniejących konfliktów biologicznych  czy psychicznych na poziomie fizjologicznym, bądź psychosomatycznym.

Nurt biodynamiczny nie zakłada ustalonej odgórnie serii spotkań. Ilość sesji zależy od klienta, jego chęci i potrzeby. Może to być jednorazowe spotkanie, które spełni oczekiwania. Natomiast, pozwalając sobie na kilka sesji BTCK, na doświadczaniu bycia ze sobą w neutralnej i bezpiecznej przestrzeni, poczujemy zauważalną zmianę w zdrowiu (ciało, duch, umysł) biodynamicznie, co oznacza, że zmiana ta przejawi się delikatnie, a jednak odczuwalnie w jakości życia.

Czaszkowo-krzyżowa ponieważ koncentrujemy się wokół fluktuacji płynów, przede wszystkim płynu mózgowo-rdzeniowego (PMR) w osi od kości czaszki po kość krzyżową, Terapeuta ma dostęp do pracy na poziomie powięziowym, płynów, układu nerwowego, naczyniowym i kostnym. Tak jak przy klasycznej terapii werbalnej, praca zachodzi z tym, co w danym momencie system klienta chce „pokazać”, na co w danym czasie jest otwarcie i z czym będzie kontakt. To, w jaki sposób będzie wyglądała sesja nie ma ustalonego schematu postępowania.

„Zestaw” technik i narzędzi jest zawsze dopasowywany do tego, co wyłoni się w danym momencie, i w jaki sposób ciało zareaguje na spotkanie terapeutyczne danego dnia.            

W trakcie terapii klient leży na plecach, w ubraniu, pod kocem, w wygodnej pozycji. Pojawia się tu pytanie: w jaki sposób można mieć w takiej sytuacji dostęp do wnętrza ciała, poprzez pracę na poziomie dotyku klienta przez terapeutę? Wiele zostało już powiedziane w obszarze fizjoterapii, dostępna jest literatura poszerzająca wiedzę w tym temacie. Chociaż umiejętności palpacyjne to sztuka czucia, którą zdobywa się poprzez praktykę. Jest kilka ćwiczeń, które można samemu w warunkach domowych wypróbować (np. wyczuwanie włosa pod kartką papieru, albo poprzez ułożenie rąk na głowie czy skroniach, które często mimowolnie robimy podczas bólu głowy).

Terapeuta czaszkowo-krzyżowy pracuje dotykiem w ramach czucia głębokiego, które obejmuje percepcją zawężony obszar (ten pod dłońmi), jak również szerszą percepcją tego, jak poczucie pod dłońmi ma się do całej sylwetki  klientka. Niewerbalny kontakt ze zdrowiem obejmuje to, do czego słowa nie dotrą. Wiele historii nakłada się na stan zdrowia, w związku z czym postawienie diagnozy, czy znalezienie przyczyny danego stanu, jest bardzo ważne. Ciało pamięta i samo przynosi (podpowiada) rozwiązania w bieżących sytuacjach. Często czynniki wpływające na stan organizmu są tak złożone, że żeby ująć istotę problemu potrzebna jest obecność terapeutyczna, która ułatwia jej wyłonienie.

Bardzo często klient, a czasem też terapeuta nie mają poczucia dużej zmiany w organizmie na poziomie odczuwania fizjologicznego, bo zmiana zachodzi w dłuższym czasie (około 48 godzin po sesji) i w bardzo delikatny sposób, przywracając poczucie komfortu, dobrostanu w takim stopniu, że nie zauważamy tego. Można to porównać do sytuacji, w której mielibyśmy pamiętać o bólu głowy, którego aktualnie nie odczuwamy. Często po czasie dopiero orientujemy się o braku jakiejś dolegliwości. Jak z wypryskiem na twarzy, o którym myślimy póki jest widoczny, a nie pamiętamy, że kiedyś był.

 Chociaż efekty BTCK są spektakularne w swojej zwyczajności, a powrót do komfortu realny, to umysł chce wiedzieć, jak to się stało. Największą tajemnicą BTCK jest to, w jakiej przestrzeni dochodzi do zmiany, a jest to przestrzeń ciszy, nazwanej w terminologii czaszkowo-krzyżowej jako Dynamiczna Cisza. Ta jedność ciszy i przestrzeni, chociaż jest tematem zainteresowania wielu dziedzin, obiektem ciekawych dyskusji, może być prawdziwie poznana tylko poprzez doświadczenie. Takie spontaniczne „zaciszenia”, które doświadczamy na co dzień, to np. spacery na łonie natury, to modlitwa, medytacja, a czasem nawet porządki domowe. Każdy z nas wielokrotnie doświadczył tego, jak różne problemy życia codziennego czy natrętne myśli znikają w poczuciu takiej ciszy. Dzięki doświadczeniu ciszy przez ciało, mogą pojawić się zmiany, które sprzyjają przejawianiu się zdrowia. Cisza terapeutyczna w ciele przypomina w jakimś sensie zrestartowanie komputera. Taki „restart” ciała, który następuje w obecności terapeuty na poziomie potencji płynu PMR, nawet bez świadomości umysłu jest momentem przełomowym dla kontaktu ze zdrowiem.

BTCK jest metodą, która wspiera postawę dojrzałości w doświadczaniu życia, w podjęciu odpowiedzialności za swoje zdrowie, za swoje well-being[2], za swoje odczuwanie, za swój organizm. Klient jest wysłuchany i stawiany na pierwszym miejscu, co wpływa na jego poczucie akceptacji i bezpieczeństwa, a to w konsekwencji sprzyja powrotowi do pierwotnego poczucia zdrowia. Efekty terapii są spersonalizowane do potrzeb klienta, w wyniku czego osoba, która doświadczyła BTCK czuje się spójna ze sobą. 

Zmiana w doświadczaniu zdrowia

Coś dla Umysłu. Czym jest to zdrowie i czym jest choroba z punktu widzenia medycyny komplementarnej?

Chciałabym odnieść się do tego, jak w koncepcji holistycznej podchodzi się do jednostek chorobowych. Mówimy o Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej (w skrócie „czaszkowo-krzyżowa”) a jest to dla medycyny komplementarnej narzędzie, które towarzyszy ukierunkowaniu na zdrowie.

Organizm człowieka jest integralną całością, co oznacza, że wszystkie narządy, kości, tkanki, stawy i mięśnie są ze sobą połączone i są we wzajemnej zależności. I tak też są traktowane przy stawianiu diagnoz. Stąd bierze się nazwa medycyny integralnej. Według Dr Preeti Agrawal, doświadczonego lekarza medycyny w nurcie leczenia integracyjnego, przyjęta definicja choroby jest taka sama jak w nurcie biomedycznym, ale podejście do leczenia już nie. Tradycyjna medycyna ma na celu wyeliminowanie choroby, a w nurcie integracyjnym chodzi o wyleczenie człowieka[3]. Choroba polega na zaburzeniu funkcji lub uszkodzeniu struktury organizmu. W podejściu biodynamicznym, integracyjnym podkreśla się, że organizm jest wciąż całością wraz z jednostką chorobową. Jednostka chorobowa jest efektem radzenia sobie organizmu z dysfunkcjami pojawiającymi poprzez czynniki zewnętrzne, wpływające na wewnętrzne procesy fizjologiczne (soma) czy psychiczne (psyche). Pojawiające się w ciele symptomy zaburzające komfortowe funkcjonowanie są tym samym informacją o tym, co dzieje się w organizmie i w jaki sposób organizm kompensuje te zaburzenia w celu zachowania homeostazy. Zostało zauważone, że gwałtowne wewnętrzne napięcie jest przyczyną powstawania konfliktu biologicznego. Przez brak zewnętrznego rozwiązania organizm znajduje wewnętrzne rozwiązanie i z czasem przejawia się to jako choroba. W książce pt. „Zrozum swoje choroby”, Patrick Obissier autor podkreśla, że sposób przeżywania konfliktu jest subiektywny[4]. Tym samym przyczyny powstawania chorób są różne.

Badaczy metod naturalnych zainteresowała kwestia, skąd pojawiają się choroby? Temat ten został podjęty przez osoby zajmujące się już medycyną, bądź psychologią, które zostały osobiście dotknięte przez choroby w wyniku różnych doświadczeń życiowych, bądź tych, którzy szukali nowych rozwiązań i zrozumienia dla swoich pacjentów. Rozważania na temat zdrowia i przyczyn chorób są bardzo istotne w kontekście podejmowania indywidualnych decyzji o sposobie leczenia, w czasach gdzie nie ma jeszcze wspólnego kierunku działania medycyny konwencjonalnej i komplementarnej. Od tego, w jaki sposób podejdziemy do swojego stanu zdrowia, zależy proces leczenia, a tym samym powrót do stanu pełnego zdrowia.

Ramy medycyny konwencjonalnej vs. subiektywne podejście naturalnych metod

Organizmy ludzkie są w swojej fizjologicznej strukturze podobne i na tym podobieństwie bazuje medycyna tradycyjna, konwencjonalna, badając jak działają poszczególne układy czy narządy (np. serce, płuca i jelita). To, co wprowadza tak istotną różnicę w podejściu do leczenia, jest pochodną wielu czynników, m.in. rodowej historii (niesionej w naszych komórkach), programów kulturowych i społecznych. Te czynniki warunkują nasze osobiste reakcje wewnętrzne na czynniki zewnętrzne. Konflikty biologiczne powstające z tej samej sytuacji, będą miały (długofalowo) różne objawy chorobowe u różnych osób.

Ciekawie zilustrować można to fragmentem z przywołanej wcześniej książki Patricka Obissiera[5]: “W obliczu tego samego wydarzenia (weźmy na przykład małżonkę, która przyłapuje w swojej łazience męża ze swoją najlepszą przyjaciółką, nagich), odczucia każdej z dziesięciu kobiet, którą coś takiego spotkało, mogą się znacznie różnić. Mogą zapaść potem na różne choroby. Niektóre kobiety odczują to wydarzenie jako coś obrzydliwego (to była ich najlepsza przyjaciółka) i stworzą sobie w okrężnicy polip albo guz; inna kobieta będzie miała odczucie że „nie może tego strawić” i zareaguje w obszarze krzywizny większej żołądka, jeszcze inna – infekcją pęcherza moczowego, ponieważ szczególnie wzburzy ją to, że stało się to pod ich własnym dachem, u jeszcze innej – zareaguje prawa pierś z powodu odczucia, że „koniec z uwitym gniazdkiem”, a wreszcie innej – zareaguje siatkówka oka, ponieważ zobaczyła coś strasznego. Raczej nie rozwinie konfliktu biologicznego kobieta, która jest zadowolona z tego widoku, ponieważ także ma kochanka”.

Powyższy przykład obrazuje, że choroba „końcowa” nie pojawia się gwałtownie. Polip czy jaskra nie pojawią się dzień po scenie zdrady. Jeśli konflikt wywołany tą sytuacją nie zostanie natomiast rozwiązany zewnętrznie, albo jeśli poczucie emocjonalne, doświadczone, nie zostanie przyjęte przez organizm, gdy pozostanie w napięciu na poziomie komórkowym, wtedy następują zmiany na poziomie fizjologicznym. Funkcje organizują się wokół tego napięcia (w czaszkowo-krzyżowej nazwanego inercją), a ta inercja zaczyna tracić kontakt z odżywczymi właściwościami. „Przewlekłe stany chorobowe pojawiają się, gdy zaczyna brakować zasobów pomagających nam w rozproszeniu, lub przystosowaniu się do warunków stresogennych”.[i] Okazuje się, że gdy nie ma wystarczających warunków do efektywnej „odpowiedzi przystosowawczej”, to pojawia się dążenie do degeneracji (komórek, tkanek). Wyobrażam to sobie jako brak wystarczających (wewnętrznych bądź zewnętrznych) bodźców rozwojowych, który prowadzi do zastoju ruchu.

Diagnoza, poznanie źródła powstawania i łączenie konfliktów biologicznych z chorobą to istotny element powrotu do zdrowia. Ta wiedza jest balsamem kojącym nasz umysł, o czym przekonał się o tym każdy, kto usłyszał wyjaśnienie swoich dolegliwości. Takie podejście zachęca do skierowania uwagi na siebie i może też być fascynującą przestrzenią do odkrywania siebie. Jeśli zdajemy sobie sprawę, że stan naszego organizmu jest elementem ewolucji czynników w jakich się znaleźliśmy, poszerza to perspektywę i daje pierwszy powiew w kierunku uwolnienia inercji. To może być niezła gratka dla naszych umysłów, bo mając dozę dystansu do siebie można wykreować z życiowych konfliktów biologicznych fascynującą powieść detektywistyczną służącą naszemu zdrowiu.

Wiele w ciele

W związku z tym, że konflikty biologiczne to fizyczne procesy zachodzące w naszym ciele, tylko na ich poziomie może dojść do reorganizacji, czyli rozwiązania tych konfliktów. Właśnie to, w jaki sposób naturalnie organizuje się ciało i na jakim poziomie można odczuć zmiany zachodzące poprzez inercję, wzbudziło zainteresowanie prekursorów czaszkowo-krzyżowych. Micheal Kern w swojej książce „Mądrość Ciała”[6], parafrazuje doktora Still’a i podkreśla związek pomiędzy strukturą a funkcją, mówiąc o ścisłej współzależności pomiędzy strukturalną organizacją ciała (anatomią), a sposobem, w jaki ono funkcjonuje (fizjologią).  Okazuje się, że działanie jednego wpływa na drugie. Struktura ciała to zbiornik, który determinuje możliwość przepływu, podobnie jak brzegi rzeki definiują jej koryto i nurt i ewentualne przeszkody. Ograniczenie struktur ciała wpływa na jego zdolność do pobierania podstawowych sił życiowych i odżywczych niesionych w płynach.

Funkcja jest strukturą w działaniu, struktura jest funkcją po działaniu (Charles Bowles)

Jeśli regularnie przyjmujemy określoną postawę ciała, to tkanki zaczynają się organizować wokół tych działań. Przykładem może być odcinek szyjny kręgosłupa, który zaczyna przyjmować nową formę ewolucyjną, jako rozwiązanie strukturalnej organizacji ciała na korzystanie ze smartfonów. Podobnie jest jeśli przyzwyczajamy się do towarzyszących nam emocji (strach, złość, frustracja, arogancja), to ciało organizuje się adekwatnie do nich poprzez zblokowanie w obrębie przepon oddechowej i brzusznej. Micheal Kern podaje również przykład, jak sztywność stawów i napięcia w tkankach łącznych mogą prowadzić do upośledzenia cyrkulacji tętniczej, niosącej tlen i składniki odżywcze, wprowadzając zakłócenia w przemianie materii przez układ żylny i limfatyczny, a to może powodować zaburzenia przewodnictwa impulsów nerwowych[7]. Dalej opisuje, że nasze ciało rejestruje wszystkie doświadczenia, myśli i odczucia, tak samo jak stany fizyczne, pozostawiając stosowne odpowiedzi w strukturze i funkcjonowaniu ciała. Chodzi tu o zmiany w obrębie rytmu serca, oddechu, skurczu lub rozkurczu mięśni albo zmiany temperatury ciała.

Tak jak koryto rzeki dopasowuje się do warunków środowiskowych poprzez zawężenia, poszerzenia, omijania, tak w naszym ciele powstają kompensacyjne punkty podporu. Są to miejsca, wokół których organizuje się organizm, powstałe wtórnie do pierwotnej matrycy embrionalnej.  Można sobie wyobrazić jak z biegiem lat i wydarzeń, nakładających się tematów, tworzą się te konflikty biologiczne. Organizm będący jednością funkcjonuje w takim środowisku, a te inercyjne punkty podporu mogą wchodzić ze sobą we wzajemne relacje. Organizm wciąż poszukuje sposobu na najprostszy przepływ i podstawowe funkcjonowanie.  Rozsupłanie problemów zadziewa się w ramach wciąż aktywnego życia, a ono albo nam dorzuca nowe tematy, albo pomaga nam rozwinąć zasoby, których nie zawsze jesteśmy świadomi. Każdy może to w prosty sposób zaobserwować, kierując uwagę na swoje reakcje, na swoje ciało, obserwując swój oddech, odczucia w kończynach, brzuchu, ramionach. Regularna praktyka uważności, w szczególności przed zaśnięciem i po przebudzeniu pomaga zbudować ten kontakt ze swoim ciałem, a tym samym świadomie rozwijać swoje zasoby.

Przestrzeń terapeutyczna Biodynamicznej Terapii Czaszkowo-Krzyżowej, stwarza warunki na zauważenie takich inercji. Poprzez skierowanie uwagi i bycie z uważnością przy takich inercjach, dochodzi do reorganizacji i powrotu do naturalnych pierwotnych wzorów, a dzięki temu możliwy jest swobodny przepływ odżywczych właściwości Oddechu Życia. Konflikt/inercja gdy zostanie zauważona, potrzebuje przestrzeni na reorganizację i ponowne wdrożenie w całość organizmu. Trzyetapowy proces leczenia (3R, czyli rozpoznanie, równowaga i reorganizacja) opisał doktor Rollin E. Becker w książce „Diagnostic Touch: Its Principles and Application”[8]. Zgodnie z przedstawioną przez niego koncepcją wyróżnić należy:

  1. Etap rozpoznania, czyli identyfikacji miejsc inercji, zagęszczenia ruchów, poczucia jakieś przeszkody. Przejawia się to w poczuciu wirów, ciągnięcia itp. W momencie wyłonienia się tych inercyjnych jakości dochodzi do eskalacji tego poczucia. U klienta może to się przejawić jako nasilenie jakiegoś fizjologicznego odczucia.
  2. Etap równowagi (ang. state of balance), czyli poczucie, w którym doznajemy osadzenia, stanu odczuwanego w momencie, kiedy siadamy na wygodnej kanapie. Terapeuci czaszkowo-krzyżowi, w tym Tracy Evans, mówią o podążaniu za ruchem (z pierwszej fazy rozpoznania), który prowadzi do naturalnego „końca”, czyli do momentu, kiedy pojawia się cisza (dynamiczna cisza). Ten ostatni stan zachodzi w poczuciu odpoczynku, w którym pojawia się przestrzeń na uwolnienie tych sił inercyjnych (konfliktu biologicznego).
  3. Etap reorganizacji, w którym ponownie pojawia się ruch i następuje zmiana stanu. Wyobrażam to sobie jako transformację w coś nowego, rodzaj „zmiany kształtu”, tak jak lód może zmienić się w wodę, a później w parę wodną. A terapeuta może wówczas poczuć, jak płynna jakość nabrała nowego kierunku, tempa, jakości. Ta reorganizacja kontynuuje się również po zakończeniu sesji, jak świeżo wypielona stara grządka w ogró

To, co niewyjaśnione – jak wytłumaczyć powstawanie konfliktów biologicznych i reorganizację na poziomie fizjologicznym

Nie sposób w formie wprowadzenia do tematyki Oddechu Życia jako pierwotnej esencji w pracy czaszkowo-krzyżowej, odnieść się do tego, jak to prawo naturalne funkcjonuje obecnie w przestrzeni naukowej. Środowiska akademickie przy uniwersytetach medycyny integralnej podejmują badania na temat skuteczności metody czaszkowo-krzyżowej, a naukowcy z dziedziny biologii i fizyki nieustannie drążą zagadnienia na temat biofotonów (za pomocą których komunikują się komórki), eksplorują prawa zawsze istniejące, a te dostają swoje nowe definicje. Rupert Sheldrake, naukowiec „rebeliant”, w TED talku na temat Dyluzji Nauki powiedział[9], że „Nauka nie potrafi poradzić sobie z faktem, że jesteśmy istotami świadomymi. Oraz tym, że nasze myśli nie są w naszej głowie”. Dalej przywołany autor stwierdza, że umysł też nie mieści się w naszym mózgu, a jest bardziej poszerzoną percepcją. To jest coś, co możemy indywidualnie sprawdzić, próbując zlokalizować swoje myśli. Jego wypowiedź została zbanowana przez środowisko naukowe, a jego pierwsza książka „A new Science of Life” (tłumacząc: „Nowa Nauka Życia”) z 1981 roku została zrecenzowana jako taka, którą powinno się spalić. Autor ten jest propagatorem prac na temat pól morfogenicznych i zbiorowej świadomości. Mówi o tym, jak prawa natury ewoluują i jak nasze doświadczenie indywidualne ma wpływ na świadomość zbiorową. 

Otwartą postawę na eksplorację zasad natury wykazuje BTCK, w której znajdziemy tę koherencję biodynamicznego przyjęcia tego, co się wydarza poprzez odczuwanie. To poszerza nasz umysł do świadomego doświadczania tego kim jesteśmy. To sprawia, że dziedzina czaszkowo-krzyżowa wciąż ewoluuje, a terapeuci tej metody są jej nośnikami..

Terapia Czaszkowo-Krzyżowa jako sztuka inteligentnego i intuicyjnego słuchania (Franklyn Sills)

Odniosę się do tego, jaką rolę pełni terapeuta w procesie uzdrawiania tą metodą, korzystając z książki „Mądrość Ciała” Micheala Kerna[10], praktyka metody, zaangażowanego w formację nowych terapeutów. Uzdrawianie – zdaniem tego autora – to nie tylko pozbycie się objawów, ale wspieranie i integrowanie całości. Zgodnie z tym terapeuta jest „farmaceutą” wewnętrznego lekarza, który ułatwia połączenie z cyrkulacją pierwotnego oddychania. Gdy uzyskujemy dostęp do prawdziwej natury naszych problemów, ulegają one przemianie i powracają do swoich najbardziej podstawowych właściwości. Transformacja zachodzi w sposób właściwy wewnętrznemu rytmowi. Ta sama inteligencja, która powoduje stan chorobowy, może być wykorzystana do regeneracji organizmu.

Ważną informacją jest ta, którą zauważa też Michael Kern stwierdzając, że terapie same w sobie nie leczą, a jedynie pomagają uruchomić proces i zapewnić wsparcie dla wewnętrznych zmian[11].  Praca terapeuty ma pomóc w stworzeniu warunków do właściwego działania wrodzonej mocy w ciele pacjenta. Terapeuta czaszkowo-krzyżowy asystuje ciału przy samodzielnym tworzeniu się modyfikacji, poprzez zachęcanie do reorganizacji wrodzonych sił życiowych[12]. Istotą pracy terapeutycznej jest wsłuchanie się w delikatne, fizjologiczne ruchy ciała i ukierunkowanie na wewnętrzne przejawy ciała. Zakłada się tu bowiem, że wszelkie dodatkowe zewnętrzne siły, często odbierane są jako dodatkowe czynniki stresogenne.

Dlatego w następnym rozdziale, chciałabym nakierować na to co nazywamy zasobami, na te jakości, które są dobrobytem, pozytywną jakością, na to co ukierunkowuje na żywe doświadczanie.

Ciało i Umysł – nasze osobiste zasoby 

W gabinecie terapeutycznym zwykle zauważamy, że nasza uwaga naturalnie koncentruje się na tym, co boli, na tym, co niewygodne i mówimy o tym, co przeszkadza w poczuciu pełnego zdrowia. Okazuje się, że w ekstremalnych okolicznościach zaniedbujemy to, co sprzyjające, skupiając nadmiernie uwagę na tym, co chcemy zmienić. Joanna Czarny, dyrektor szkoły ECT, edukator i specjalista czaszkowo-krzyżowy, zwraca uwagę na zjawisko „Tunelowego wzroku” traumy, gdzie brakuje tej łatwości do spojrzenia też na to, co działa. Ukierunkowania się na to co jest naszym zasobem. W przypadku BTCK korzystamy z zasobów dla wzmocnienia ukierunkowania na zdrowie. Pytamy klienta o to, co jest jego zasobem wewnętrznym (w ciele), a co zewnętrznym (rodzina, przyjaciele, hobby czy zainteresowania). Zasobem ciała jest może być przyjemne poczucie w brzuchu, lekkość w ramionach, stabilne nogi, czy poczucie stabilności pleców. Zasobem zewnętrznym może być możliwość rozmowy z przyjacielem, podróż w ulubione miejsce czy lektura w wygodnym fotelu.

Można podpatrzeć jak eksperci zarządzają zasobami, w takiej dziedzinie jak ekonomia, która bazuje na zasobach surowcowych czy energetycznych. Podmioty prawne dążą do uzyskania, wykorzystania, utrzymania i ochrony zasobów. Każdy człowiek jako jednostka może też zarządzać sobą w ten sposób. Warto zatem zastanowić się nad swoim zasobami, skupić się na tym, co naturalnie w nas jest, co nas wzmacnia, co daje poczucie wewnętrznej mocy.

Dostrój się do swoich zasobów

Naszym największym zasobem jest Oddech Życia, który jest w każdym żywym organizmie. Droga do przyjęcia tego świadomie jest nader nieoczywista, chociaż wydawać by się mogła tak bliska, bo tkwiąca w nas samych. Wszystko przez geny, i sposób w jaki reaguje na doświadczenia nasz umysł. Biolog Bruce Lipton, badacz w zakresie epigenetyki, w eksperymencie (z 1967r.) odkrył, że geny organizują się według środowisk, w których się znajdują[13]. W swoim eksperymencie wyodrębnił jedną komórkę na płytce Petriego dzielącą się co 10 godzin. Następnie podzielił powstałe komórki na trzy grupy i umieścił je na odrębnych płytkach. Potem zmienił pożywkę na każdej z płytek. Na jednej zaczęły tworzyć się kości, na innej mięśnie, na trzeciej tkanka tłuszczowa. Pojawia się więc pytanie: co steruje losem komórki, początkowo jednakowej? Okazuje się, że nie geny, bo pochodziły z tej samej komórki i były takie same. Faktycznie różniło się tylko środowisko. Eksperyment ten zmienił postrzeganie, że geny tworzą życie i dowiódł, że one reagują na życie. Z tego płynie dość ciekawa konstatacja: jeśli potrafisz kontrolować reakcje, możesz sterować życiem[14].

Powyższym przykładem, ponownie zwracam uwagę na to, że wypadkową naszych doświadczeń jest bardzo dużo czynników. Jak dostrajać się do swoich zasobów? Poprzez samopoznanie, które jest ułatwione w przestrzeni terapeutycznej, bo mamy okazję przeglądać się w sobie, poprzez neutralność terapeuty.

Tak samo ciało poprzez rezonans z neutralnością terapeuty, ma przestrzeń do „rozpakowania się” swobodnie w przestrzeni.

Zasoby Umysłu: Wiedza – Zrozumienie – Akceptacja – Poczucie Stabilności

Ewolucyjnie nasz organizm dąży do homeostazy, a nasz umysł do homeostazy (poczucia stabilności) emocjonalnej, do której dochodzi przez zrozumienie. Oba potrzebują przyjęcia tego, co się wydarza. Umysł jest wypadkową słów, komunikatów, czyli tego, czym był karmiony werbalnie oraz emocji, które nam towarzyszyły. Jak również emocji, które towarzyszyły osobom z nami przebywającymi, od momentu poczęcia. To bardzo skomplikowana sieć połączeń i wzajemnych relacji. Według pewnej koncepcji filozoficznej „Jesteś tym, co myślisz”, a można to potwierdzić prostym ćwiczeniem, obserwując wnikliwie swoje myśli. Zaobserwować można jak myśli prowokują emocje (radości, zmartwienia, strachu, spokoju) i jakie są reakcje ciała na te myśli.  

Nasze ciało reaguje na sygnały bioelektryczne jako nośnik przyjmowanych informacji, z bodźców interpretowanych przez umysł. Problem natomiast polega na tym, jak zarządzać i karmić swój umysł, bowiem informacja jest tylko informacją, a to w jaki sposób do niej podejdziemy jest naszą indywidualną decyzją. Pojawia się więc tu nasza osobista odpowiedzialność, nasz indywidualny wybór reakcji. Czaszkowo-krzyżowa przyjmuje w trakcie sesji to, co jest, z otwartością i pozwala temu po prostu wyrażać się, bez interpretacji umysłu. W obecności trudnych tematów nasza percepcja jest zawężona do widzenia tylko okrojonego pola (tunelowy wzrok traumy), do zawężonej percepcji postrzegania, ukierunkowującej nas na przetrwanie. W trybie, gdy układ współczulny jest aktywowany (hormonalnie) przestrzenne przetwarzanie informacji jest utrudnione. Dlatego podczas sesji czaszkowo-krzyżowych, terapeuta zadaje pytania o zasoby.

Ukierunkowanie na zasoby może być mylone z dysocjacją, odwracaniem uwagi od tego, co jest. Różnica polega na świadomym zarządzaniu swoimi odruchami, byciu w poczuciu swoich emocji, ale nie przywiązywaniu się do nich jako jedynych obecnych. Kwestionowanie naszych myśli, naszych przekonań to aktywne uczestnictwo w ewolucji, w zmianie i świadome ukierunkowanie tego, co doświadczamy. Uzdrawianie tutaj następuje poprzez rezonans, albowiem podczas sesji BTCK doświadczamy rezonansu z obecnym terapeutą.  Istota bycia i przyjmowania tego, co jest i zadziewa się w ciele klienta, ze spokojem i przyjęciem.[15] Następuje dostrajanie się do tego, co ma mocniejsze wibracje. A kiedy nie przychodzi mentalne zrozumienie, żadne słowo, które ukoi … pozwólmy ciału nas prowadzić, poprzez rozwiązanie konfliktów biologicznych na poziomie komórkowym. W obecności terapeuty, podczas terapii niewerbalnej, trauma ma przestrzeń na spotkanie z ciszą, która przyjmuje wszystko.

Zasoby Ciała: Oddech Życia – Kości Czaszki z Kością Krzyżową – OUN. Układ wzajemnych napięć

Czaszkowo-krzyżowa pozwala przekierować uwagę na ciało i funkcje, które w nim zachodzą. Osobiście jestem pod wrażeniam, w jaki sposób Czaszkowo-Krzyżowa mówi o anatomii człowieka, o ruchomości i ruchliwości tkanek. W sposób podstawowy można zrozumieć naturalne procesy zachodzące w ciele człowieka oraz złapać z tym kontakt.

Ideą medycyny integralnej jest interakcja pomiędzy lekarzem a pacjentem. U podstaw zdrowego trybu życia leży umiejętność zadbania o siebie. W wachlarzu dostępnych diet, suplementów, trybów treningowych czy poradnictwa warto podejmować decyzje na bazie tego, co faktycznie potrzebne jest naszemu organizmowi. Nawet zamknięte ciało (w slangu terapeutycznym: zdysocjowane), po kilku sesjach czaszkowo-krzyżowej otwiera się na poczucie fluktuacji płynów. Przybliżając to, co w naszym ciele jest zasobami, nasz indywidualny pakiet pierwotnego planu leczenia, przedstawiam to, do czego orientujemy się w trakcie sesji BTCK.

System pierwotnego oddychania – Oddech Życia

Czaszkowo-krzyżowa bazuje na subtelnym poczuciu tego, co wyraża się pierwotnie w każdym żywym organizmie. Coś co można doświadczyć będąc głęboko w ciszy, coś co jest przed oddechem płucnym, coś co wypełnia pracę serca. To coś co jest pierwotne i posiada cykl wdechu i wydechu, odczuwalny przez wrażliwe dłonie terapeuty. Dlatego zostało to nazwane system pierwotnego oddychania. Systemem, ponieważ cykle wyrażają się w trzech rytmach: długim pływie (najwolniejszym), średnim pływie i rytmie czaszkowym. Wszystkie trzy rytmy oddechu życia wyrażają się cały czas. Na codzień funkcjonujemy w tych ostatnich dwóch rytmach. Długi pływ, najbardziej subtelny jest tym, w którym przejawia się podstawowe zdrowie. Podczas sesji czaszkowo-krzyżowej kontakt z długim pływem jest najprzyjemniejszym doświadczaniem obecności pierwotnej mocy Oddechu Życia.

Obcując (rodzaj dostrojenia umysłu do tego poczucia) z długim pływem możemy być „świadkami” tego, z czego wyraża się Oddech Życia, czyli Dynamicznej Ciszy. Jest to bezruch, w którym zawarta jest moc potencji i energii. Odczucie to jest tak wyjątkowe i święte, bo właśnie z tego miejsca zadziewa się „wszelka aktywność”. Jak opisuje to Micheal Kern w książce „Mądrość Ciała”, bezruch jest podstawą wszystkich form, a jednocześnie wszystkie formy mogą być w nim zawarte[16].

Właśnie dzięki tej „właściwości” ciszy następuje proces uzdrawiania w czaszkowo-krzyżowej. Meritum czaszkowo-krzyżowej.

Są osoby, które uważają się za bardzo racjonalne, a pojawiają się na terapii i ta dla nich też działa. Niewiara nie jest przeciwskazaniem do praktykowania tego narzędzia. Otworzenie się na doświadczenie ciszy w sobie i tego, co po niej następuje, odżywczej iskry, poczucie ruchu pierwotnego oddychania, pozwala przyjąć to, co przynosi ta terapia realizując zdrowie w naszych organizmach. Przy świadomym odkrywaniu subtelnej fizjologii organizmu jest to dostęp do świadomej ewolucji i przejawu wyższych emocji.

Zanim przejdę do pięciu mechanizmów pierwotnego oddychania, pragnę również podkreślić, za dr. Rollin Becker’em, że organizm jest funkcjonalną jednością. A wyróżnienie tych mechanizmów pozwala zanurzyć się głębiej w podstawowe przejawy tego oddechu w postaci fizjologicznej, w różnych odniesieniach do przestrzeni w ciele.  Wszystkie omówione przestrzenie są przejawem tego samego pierwotnego oddychania, naszego największego zasobu, bogactwa.

(1) Wrodzona Fluktuacja Płynu Mózgowo-Rdzeniowego (PMR)

Jest to fluktuacja ruchu odbywającego się wzdłuż ciała w membranach otaczających ośrodkowy układ nerwowy (czyli mózgowie i rdzeń kręgowy). Płyn ten ma inny skład chemiczny niż krew i jest istotnym elementem wypełniającym komory mózgu. Tworzy dla mózgu formę wodnej ochrony, zapewniając odpowiednie środowisko dla tkanek i zmniejszając fizyczny wpływ pulsacji naczyń tętniczych na delikatne struktury układu nerwowego. Zapewnia tym samym płynną ochronę mózgu przed urazami. Zatem ma fundamentalny udział w stanie zdrowia organizmu.

Terapeuta czaszkowo-krzyżowy obserwuje PMR w fluktuacji fizjologicznej, poprzez kontakt z  kolejnymi mechanizmami pierwotnego oddychania:

(2) Ruch kości czaszki i (3) mimowolny ruch kości krzyżowej względem miednicy

Kości czaszki połączone są szwami i w tradycyjnym ujęciu anatomii są nieruchome. Odkrycie dr. Sutherlanda wykazuje tymczasem, że każda kość jest ruchoma i wykazuje też ruchomość względem innych kości. Ta ruchomość i ruchliwość kości jest kluczowa w funkcjonowaniu organizmu. Terapeuta czaszkowo-krzyżowy może palpacyjnie wyczuć te ruchy i ich relacje z mechanizmem pierwotnego oddychania.

Kilka ciekawych informacji, na temat tego co wydarza się w obrębie kości czaszki

  • U podstawy czaszki, gdzie potylica łączy się z kością klinową, istnieje naturalny punkt podporu nazwany połączeniem podstawno-klinowym. To miejsce jest dla terapeuty czaszkowo-krzyżowego ważnym punktem odniesienia do tego, jak organizuje się układ kostny całego organizmu względem tej jakości. I jak wygląda sama ruchomość tego połączenia.
  • W strukturze kości klinowej, które nazywa się siodłem tureckim, osadzona jest przysadka mó Gruczoł ten delikatnie kołysze się podczas faz pierwotnego oddychania. Uważa się, że ten ruch pobudza zrównoważone wydzielanie hormonów przysadki. Praca z kością klinową to wsparcie pierwotnych wzorów, które mają wpływ na procesy hormonalne (m. in. regeneracja układu hormonalnego i wsparcie homeostazy w wydzielaniu gruczołu).
  • Szwy pomiędzy kośćmi skroniowymi a potylicą, przez które przechodzą trzy nerwy czaszkowe, w tym nerw błędny. Praca z otworami jarzmowymi (przy kościach skroniowych) to ukierunkowanie na swobodny przepływ krwi i płynu mózgowo-rdzeniowego, co przejawia się dużą ulgą dla klienta.
  • Kości skroniowe otaczają organy odpowiedzialne za słuch i zachowanie równowagi, a zatem praca w tym obszarze też wspiera regenerację w tych obszarach.

Na środku szkieletu kostnego znajdujemy kość krzyżową i kości miednicy. Kość krzyżowa to kość w kształcie trójkąta, zbudowana z pięciu zrośniętych kręgów. Tworzy ona podstawę, na której opiera się cała kolumna kręgosłupa i łączy się z kośćmi biodrowymi miednicy za pomocą stawów krzyżowo-biodrowych oraz pasmami tkanki łącznej (więzadłami). Nie istnieją natomiast mięśnie łączące kość krzyżową z miednicą, a każdy ruch (dowolny – chód, bieg; lub mimowolny – fazy pierwotnego oddychania) jest wywołany przez inne czynniki. Kość krzyżowa reaguje na wiele doznań zarówno fizycznych i emocjonalnych, a nieprawidłowości w tym obszarze mają duży wpływ na wzorce pierwotnego oddychania i tym samym na poczucie swobodnego doświadczania zdrowia przez organizm.

* Przez otwory w kości krzyżowej wychodzą nerwy sterujące pracą narządów płciowych i organów wydalniczych. Mogą one być podrażnione wskutek uciśnięcia przez kość zblokowaną w określonej pozycji. Nerwy wychodzące z kości krzyżowej formują nerw kulszowy, zaopatrujący mięśnie kończyn dolnych, którego podrażnienie może prowadzić do bolesnych objawów.

Praca z kością krzyżową przyczynia się do odczuwalnej poprawy jakości, poprzez poczucie lekkości i odciążenia tej dolnej partii kręgosłupa.

Ruchomość układu wzajemnych napięć

System wzajemnego napięcia membran czaszkowych – ciągły układ tkanki łącznej, uformowany z opon twardych

Powłoka ośrodkowego układu nerwowego zbudowana jest z tkanki łącznej i ma trzy warstwy, które okalają mózg i rdzeń kręgowy: opona twarda, opona pajęcza i opona miękka. Z układu opony twardej tworzą się zagięcia tkanki, czyli poziome i pionowe błony dzielące mózg i pomagające regulować ruch mechanizmu pierwotnego oddychania. Formowane są tam również zatoki żylne, będące ważnymi kanałami drenowania krwi z obszaru głowy i reabsorbowania płynu mózgowo-rdzeniowego.

Powracając ponownie do poczucia organizmu jako całości traktować należy go jako powłokę będącą swoistym system membran. Najbardziej zewnętrzna opona twarda (dura mater) jako „twarda matka” zabezpiecza to, co zawiera i jest w swojej strukturze mało elastyczna; jest strukturą ciągłą.

Ruch, który zadziewa w jednej części tej struktury ma wpływ na drugą i stąd pojęcie ruchomości układu wzajemnych napięć. A ruch pierwotnego oddychania przejawia się również na poziomie tego układu jako popychanie i pociąganie.

Centralnym punktem podporu membran czaszkowych jest połączenie sierpa mózgu, sierpa móżdżku i namiotu móżdżku. Jest to oś, wokół której wyraża się ruch i którą nazwany punktem podporu Sutherlanda (ojca czaszkowo-krzyżowej). Wokół tego punktu ruch sierpa mózgu, który jest membraną rozdzielająca półkule mózgu, wyraża się do przodu w kierunku przedniego przyczepu (wdech czaszkowy), i do tyłu (wydech czaszkowy). Sierp móżdżku wykonuje też swój ruch przy wdechu, ruch przednio-tylny skracając się i spłaszczając oraz rozszerzając na boki membrany namiotu móżdżku

 Poprzez swoją embriologiczną ewolucję, membrany opony twardej są integralną jednostką, a kontakt ze strukturą opon daje też impuls oraz reguluje ruchomość i ruchliwość kości czaszki. „Wzorce inercyjne mogą prowadzić do ograniczeń przepływu krwi przez zatoki żylne i do upośledzenia działań układu wzajemnego napięcia membran”[17]. Podczas praktyki BTCK terapeuta odnosi się do tego naturalnego punktu podporu i bada poczucie pierwotnego oddychania względem tego miejsca. Jest w stanie wyczuć ograniczenia w ruchach, a poprzez trzystopniowy plan leczenia Beckera (opisany wcześniej) wspomóc powrót do naturalnych wzorcowych fluktuacji.

OUN – Ośrodkowy Układ Nerwowy

  • Ośrodkowy układ nerwowy to mózgowie i rdzeń kręgowy, jego podstawowa funkcja to odbieranie impulsów nerwowych z obwodowego układu nerwowego i wysyłanie sygnału nerwowego do narządów
  • Obwodowy układ nerwowy z 12 parami nerwów czaszkowych i 31 parami nerwów rdzeniowych to sieć receptorów przenoszących impulsy nerwowe.

Jak można osiągnąć spokój i równowagę, jeśli ośrodkowy układ jest nerwowy? Komórki organizmu mają umiejętność do utrzymywania tej równowagi poprzez samoregulację. Komórki wymagają zachowania otaczającego go płynu i zadziewa się to poprzez regulację chemiczną, temperatury i ciśnienia, a narzędziami specjalistycznymi w tej materii są właśnie układ nerwowy i hormonalny. Również ciało daje znaki o braku homeostazy, a objawy te są istotnym znakiem do interpretacji, wskazując na miejsca powstania zaburzeń równowagi oraz sposób w jaki organizm się w danej sytuacji „organizuje”. Ważnym elementem jest również obserwacja okoliczności, które doprowadziły do powstania tych zaburzeń.

Przestrzeń terapeutyczna TCK daje możliwość głębszych poziomów integracji.

Emocje są reakcją organizmu na wydarzenia (zewnętrzne), które się zadziewają, bądź interpretacją na procesy (wewnętrzne) zachodzące w organizmie. „Strach hamuje mózg, gniew powoduje jego nadaktywność, smutek go kurczy, a bunt utwardza”[18]. Z tego powodu mówiąc o układzie nerwowym tak często odnosimy się do emocji. Doświadczane emocje   mogą ucierać szlaki, utrwalając sposoby naszego odnoszenia się do rzeczywistości. Ma to wpływ na nasze indywidualne postrzeganie i odbieranie świata zewnętrznego, które z kolei pozostaje w bezpośrednim związku z funkcjonowaniem naszego organizmu, wyrażając się w postawie ciała oraz  funkcjonowaniem naszych narządów.

Czaszkowo-krzyżowa kieruje swoją uwagę na obszar trzeciej komory mózgu, a dokładniej na miejsce, w którym w sąsiedztwie szyszynki, w splotach naczyniówkowych wytwarza się płyn mózgowo-rdzeniowy. To miejsce jest nazwane jako pierwotny punkt podporu, czyli ośrodek pierwotnej energii. Praca w chwycie kołyskowo-potylicznym, które swoją nazwę bierze z bardzo przyjemnego dla klienta ułożenia, które odciąża poczucie ciężkości głowy, sprzyja zaproszeniu ciszy, która jest takim miękkim restartem dla naszego układu nerwowego.

Wiele z reakcji zapisanych w naszym OUN zostaje zapisanych na poziomie nieświadomym jako bezwarunkowy odruch organizmu. Gdy układ nerwowy działa w harmonii, jest naszym zasobem i świadomie możemy zarządzać swoim cechami osobowościowymi oraz reagować na bodźce zewnętrzne.

Terapia czaszkowo-krzyżowa traktowana jest też jako bardzo popularna forma odpoczynku dla układu nerwowego. A może już układu spokojnego, bo w stanie harmonii, na nowo można się przyjrzeć swoim reakcjom.

W poczuciu istnienia zasobów, które są w nas, niezależnie od sytuacji na zewnątrz i warunków środowiskowych, tworzy się swoisty azymut. Doświadczanie zdrowia jest bardziej świadome i ukierunkowuje na to na czym nam zależy. Swój przyciąga swojego, co powoduje, że poczucie zasobów wciąż się poszerza, bądź pogłębia. Dając poczucie wewnętrznego spełnienia. Samoświadomość uwrażliwia nas, na dbanie o siebie, dbanie o otoczenie, bo wiemy, że wszystko jest ze sobą połączone. W holistycznej relacji.

Wiem i Czuję

Co mi osobiście przyniosła praktyka BTCK, to regenerację układu nerwowego, oraz poczucie znajomości jak działa mój wewnętrzny świat. Poczucie znajomości siebie, zaczynając od emocji, poprzez reakcje fizyczne w ciele, a kończąc na kontakcie z płynami i ruchami w ciele. Ta znajomość daje duże poczucie bezpieczeństwa, stabilności. Moje własne poczucie kontaktu ze sobą wewnętrznie, niezależne od czynników zewnętrznych, stale, niezmiennie.

Możliwość kontaktu ze swoimi ciałem, z tym co sygnalizuje. Doświadczanie emocji w sposób świadomy, poprzez zarządzanie nimi, a nie bycie nimi zarządzaną.

Doświadczenie, dla mnie codzienności, kształtuje życie, a to życie jest częścią większej ewolucji.

Nabranie perspektywy do tego co wydarza się w naszym umyśle i ciele, pozwala świadomie uczestniczyć w ewolucji, ciągłej zmianie.

W krótkim podsumowaniu

  • terapia niewerbalna – nie wymaga słownej ekspresji tego, co zapisane w ciele
  • dostęp do zasobów w ciele – bycie z właściwościami odżywczymi dostępnymi w nas samych
  • odpoczynek dla ciała i umysłu – relaks na głębokim poziomie
  • odciążenie fizyczne dla organizmu – reorganizacja inercji / konfliktów biologicznych
  • przestrzeń neutralności – akceptacja, która przynosi zmianę
  • nieinwazyjność metody – transformacja w czasie i przestrzeni, biodynamicznie
  • głębokie zmiany na poziomie komórkowym (neuronalnym)
  • przestrzeń na to, żeby poznać swoje ciało i umieć odczytywać symptomy w ciele

Joanna Koba

Przypisy

[1]https://sjp.pwn.pl/szukaj/terapia.html

[2] z ang. „dobre samopoczucie, dobrostan”, a znaczenie tego w języku angielskim to dobrostan i jest pozytywnym wynikiem, który ma znaczenie dla ludzi i wielu grup społecznych, ponieważ mówi nam, że ludzie postrzegają, że ich życie układa się dobrze. Dobre warunki życia (np. mieszkanie, zatrudnienie) są podstawą dobrego samopoczucia.

[3] Orina Krajewska „Holistyczne Ścieżki Zdrowia” str.99

[4] Patrick Obissier, „Zrozum Swoje Choroby” https://virgobooks.pl/ksiazki/143-zrozum-swoje-choroby-patrick-obissier.html

[5] Patrick Obissier, „Zrozum Swoje Choroby” https://virgobooks.pl/ksiazki/143-zrozum-swoje-choroby-patrick-obissier.html

[6] Micheal Kern (str.94)

[7] Micheal Kern (str.96)

[8] Rollin E. Becker w książce „Diagnostic Touch: Its Principles and Application (za M. Kern str. 170)

[9] https://www.youtube.com/watch?v=jOSqWg4apZo

[10] Micheal Kern „Mądrość Ciała”, str 105

[11] Micheal Kern, (str 105),

[12] Micheal Kern, (str 106),

[13] fragment dokumentu Kymatica, https://www.youtube.com/watch?v=9aqumuMFg-s&t=2226s

[14] Tamże

[15] (M.Kern Mądrość Ciała, str 132)

[16]

[17] (M.Kern, „Mądrość Ciała”, str. 78)

[18] Stanley Keleman

[i] Micheal Kern, „Mądrość Ciała”, str 103).